Nasze POŁONINY - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne Artykuły Forum dyskusyjne Galerie Ogłoszenia 
Baza noclegowa   Baza gastronomiczna   Dyżury aptek   Rozkład jazdy autobusów   Plan miasta
Strona główna

Archiwum
Pisane w Bieszczadach
Szukaj w serwisie:
Redakcja

Kontakt

    Gazeta / moduły
    Serwis internetowy

    Baza noclegowa

Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 1/41] Chłopak z Krościenka
Powiększ zdjęcie
Robert Płoszyński
Rozkazem personalnym Komendanta Głównego Straży Granicznej z dniem 1 listopada 2005 roku komendantem Placówki Straży Granicznej w Krościenku został kapitan Robert Płoszyński. Nowy komendant jest całe życie związany z Krościenkiem. Urodził się wprawdzie w pobliskich Ustrzykach Dolnych, ale w Krościenku mieszkał i uczęszczał do szkoły podstawowej. Jest absolwentem Akademii Pedagogicznej w Krakowie. Po studiach odbył obowiązkowe szkolenie wojskowe i z dniem 1 października 1994 roku rozpoczął służbę w Straży Granicznej. Nie był to przypadek, kapitan Płoszyński był na to poniekąd skazany, albo, jak kto woli miał to zapisane w genach. Przygodę klanu Płoszyńskich z ochroną granicy państwowej w Krościenku rozpoczął jego ojciec, który w latach 1969 – 1991 właśnie tutaj służył w Placówce Wojsk Ochrony Pogranicza, przez wiele lat będąc jej dowódcą. Naturalną koleją rzeczy Płoszyński junior rozpoczął swoją służbę graniczną właśnie w Krościenku. Przez dwa lata służył w Wydziale Ochrony Granicy Państwowej Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Przemyślu, aby w roku 2002 przejść na zastępcę komendanta placówki w Krościenku. Jak sam mówi kapitan Płoszyński tak naprawdę to służbę w ochronie granicy państwowej rozpoczął zaraz po urodzeniu w rodzinnym domu i to miało decydujący wpływ na decyzję, jaką podjął jako człowiek dorosły. W życiu prywatnym kapitan Robert Płoszyński jest żonaty i ma dwoje dzieci.

Placówka Straży Granicznej w Krościenku i jej zadania

W powszechnym mniemaniu osób korzystających z przejścia granicznego w Krościenku jedynym zadaniem pełniących tu służbę funkcjonariuszy Straży Granicznej jest obsługa polsko – ukraińskiego przejścia kolejowo – drogowego. Przyznaję, że sam miałem podobne przekonanie i dopiero kapitan Płoszyński wyprowadził mnie z błędu. Żołnierze z placówki w Krościenku ochraniają również znaczny, bo liczący 16 kilometrów i 367 metrów odcinek polskiej granicy państwowej. Łącznie w placówce zatrudnionych jest 125 funkcjonariuszy i 10 pracowników cywilnych. Jak podkreśla komendant dobra realizacja ogromu zadań jest możliwa dzięki dobremu usprzętowieniu placówki a przede wszystkim dzięki dobrze wyszkolonej i zaangażowanej kadrze. Warto wspomnieć, że w założeniach projektowych i organizacyjnych drogowe przejście graniczne Krościenko – Smolnica miało w ciągu doby obsługiwać 1500 osób i 500 pojazdów. W minionym roku średnia dobowa to prawie 6000 osób i 2500 pojazdów. Do tego należy dodać od 300 do 400 pasażerów każdego pociągu odprawianego na przejściu kolejowym. Przekracza to wielokrotnie przyjęte przez twórców przejścia założenia i w tym samym stopniu zwiększa zadania pełniących tu służbę funkcjonariuszy. Poniższa tabela przedstawia ruch na drogowym przejściu w Krościenku w poszczególnych miesiącach 2005 roku. Rekordowy był miesiąc sierpień, w którym średnio w każdej godzinie dnia i nocy Krościenko odprawiało prawie 300 osób i 120 pojazdów. Łącznie w 2005 roku z przejścia skorzystało 2,135,987 osób i 898.305 środków transportu. Są to wprawdzie tylko suche liczby, ale doskonale obrazują ogrom zadań wykonywanych przez załogę PSG Krościenko.

Autobusy i ciężarówki na przejściu w Krościenku

Powiększ zdjęcie
Od pewnego czasu rozpowszechniana była informacja, potwierdzona przez prasę, że z dniem 1 stycznia 2006 roku drogowe przejście graniczne w Krościenku obsługiwać będzie autobusy i samochody ciężarowe o dopuszczalnej masie całkowitej do 7 ton. Wywołało to przerażenie wielu mieszkańców Ustrzyk Dolnych i miejscowości położonych przy drodze dojazdowej do przejścia granicznego. Już teraz ruch na tej drodze jest wyjątkowo uciążliwy a perspektywa pojawienia się na przeciążonej jezdni autobusów i ciężarówek musi co najmniej niepokoić zwłaszcza mieszkańców Ustrzyk Dolnych, w których ruch z powodu braku obwodnicy odbywa się środkiem miasta. W rozmowie ze mną kapitan Płoszyński zdecydowanie zdementował tę informację. Odprawa autobusów i ciężarówek wymaga rozbudowy infrastruktury przejścia dla stworzenia należytych warunków odprawy zarówno dla pasażerów autobusów, jak i kierowców ciężarówek. Rozwiązanie taki jest brane pod uwagą, co potwierdzają słowa mojego rozmówcy „trwają prace nad przystosowaniem drogowego przejścia granicznego w Krościenku do odprawy autobusów i ciężarówek” o żadnych terminach uruchomienia takiej obsługi nie można na razie mówić.

Długie kolejki oczekujących na odprawę i związane z tym problemy

Przedstawione wyżej ilości osób przekraczających granicę w Krościenku powodują konieczność oczekiwania w długiej kolejce podczas dojazdu do przejścia granicznego. Perspektywa wielogodzinnego oczekiwania na odprawę wywołuje u wielu oczekujących chęć ominięcia kolejki lub przynajmniej jej znacznego skrócenia. Stosowane metody są różne. Od najbardziej wymyślnych prób przekonania funkcjonariuszy granicznych o konieczności odprawy poza kolejnością, po brutalne wpychanie się do kolejki. „W zasadzie to, co dzieje się na drodze dojazdowej do przejścia jest sprawą policji a nie Straży Granicznej, monitorujemy jednak drogę dojazdową a w razie potrzeby funkcjonariusze pilnują porządku w kolejce poprzez zapisywanie numerów rejestracyjnych pojazdów oczekujących. Łamiący przepisy są karani, wiele takich spraw trafia do Sądu Grodzkiego. Będziemy w takich sytuacjach zawsze konsekwentni” – zapewnia kapitan Płoszyński. Prawo do odpraw poza kolejnością jest szczegółowo uregulowane przepisami prawa. Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 25 czerwca 2002 roku w §6 ust.2 mówi, że: kontroli granicznej dokonuje się poza kolejnością w szczególności wobec:
1) będących w akcji pojazdów straży pożarnej, sanitarnych oraz uczestniczących w akcjach ratowniczych,
2) osób posiadających paszporty dyplomatyczne lub paszporty zaopatrzone w polskie wizy dyplomatyczne,
3) osób niepełnosprawnych z widocznym kalectwem, w podeszłym wieku oraz osób z małym dzieckiem na ręku,
4) osób podróżujących regularną międzynarodową komunikacją autobusową,
5) pojazdów przewożących żywe zwierzęta, towary łatwo psujące się lub niebezpieczne.
Biorąc pod uwagę współpracę przygranicznych samorządów polskich i ukraińskich, oficjalne delegacje samorządowe odprawiane są również poza kolejnością. Fakt taki jest każdorazowo pisemnie potwierdzany przez burmistrza lub starostę. Zdaniem kapitana Płoszyńskiego są to jasne zasady, których ścisłe przestrzeganie pozwoli na uniknięcie nieporozumień. Przejście graniczne w Krościenku posiada jeszcze jedną specyfikę, jest to jedyne przejście na polsko – ukraińskiej granicy gdzie odprawa zarówno paszportowa jak i celna dokonywana jest wspólnie przez funkcjonariuszy obydwu państw.

Odwiedziłem kapitana Płoszyńskiego w piątek 6 stycznia. Był to dzień wyjątkowy, na Ukrainie trwały przygotowania do wieczerzy wigilijnej według kalendarza juliańskiego a na przejściu granicznym panował przedświąteczny spokój. Przed bramą wjazdową na terminal nie było żadnego samochodu. Chciałbym życzyć komendantowi Płoszyńskiemu, a za jego pośrednictwem wszystkim jego współpracownikom jak najwięcej takich dni w niedawno rozpoczętym roku.

Marek Prorok

[Nr 1/41] Chłopak z Krościenka

» [Nr 1/41] Chłopak z Krościenka
Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 25 czerwca 2002 roku w tym artykule już jest nieaktualne
Dodano 08 Pa¼dziernika 2010 przez ~edwin



Imiê
E-mail
Temat
Tre¶æ
Przepisz kod:

 

© 2003-2012 Nasze Po³oniny - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne

Wykonanie i administracja strony: JWK WebStudio