Nasze POŁONINY - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne Artykuły Forum dyskusyjne Galerie Ogłoszenia 
Baza noclegowa   Baza gastronomiczna   Dyżury aptek   Rozkład jazdy autobusów   Plan miasta
Strona główna

Archiwum
Pisane w Bieszczadach
Szukaj w serwisie:
Redakcja

Kontakt

    Gazeta / moduły
    Serwis internetowy

    Baza noclegowa

Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 8/58] Wstydliwy pomnik
Jadąc nie tak dawno z Polańczyka w kierunku Wołkowyji zatrzymałem się przed czymś co kiedyś było pomnikiem upamiętniającym 40-lecie wyzwolenia Bieszczadów, ufundowanym przez społeczeństwo gminy Solina. Żałowałem, że nie miałem wtedy przy sobie aparatu, to co zobaczyłem wołało o pomstę do nieba. Zdewastowany, zarośnięty, niczym nie przypominał tego czym był przed dwudziestu trzy laty kiedy go odsłaniano.

Moment odsłonięcia pomnika poświęconego oddziałowi "Muchy" Kunickiego.


Autorem projektu i później jego wykonawcą był Andrzej Rozborski – artysta plastyk jednocześnie nauczyciel szkoły podstawowej w Terce. W założeniu i później tak został wykonany, miał symbolizować samotnie stojący kikut komina spalonej chałupy wiejskiej. Stawał się przez to bardziej wymowny w swej prostocie.

Wśród gości tamtej uroczystości było obecny wójt gminy Solina - Zbigniew Sawiński


Sam pomysł upamiętnienia 1944 roku na tym terenie, czyli daty wyzwolenia Bieszczadów oraz działającego na tym terenie w tamtym okresie największego oddziału partyzanckiego Mikołaja Kunickiego pseudonim „Mucha”, oddziału, który z bagien Polesia i Wołynia walcząc na kresach wschodnich, lubelszczyźnie i kieleczczyźnie dodarł w końcu w Bieszczady, był pomysłem jego byłych partyzantów – Władysława Gankiewicza, Józefa Solana, Jacka Czternastka oraz Józefa Pawłusiewicza. Zresztą w oddziale „Muchy” było dużo więcej partyzantów z tamtych stron. Wspominany już Józef Pawłusiewicz przedwojenny oficer Wojska Polskiego wraz z bratem Tadeuszem dołączył do oddziału Kunickiego z 27 innymi partyzantami.



W oddziale był Stanisław Gołdasz, ksiądz z Wołkowyji pełniący funkcję kapelana. Maria Kociołek, przedwojenna naczelnik poczty w Wołkowyji , Franciszek Gankiewicz ojciec wspomnianego już Władysława - wójt Wołkowyji, Stanisław Matusik, Ludmiła Paszowska z mężem Józefem czy też nadleśniczy Maciejewski spod Ustrzyk Górnych z dwoma synami córką. To tylko nieliczne nazwiska tych, którzy w oddziale „Muchy” walczyli. W końcowym okresie oddział liczył prawie czterystu ludzi w składzie czterech kompanii bojowych, zwiadu, oddziału ochrony sztabu, pododdziału sanitarnego i kwatermistrzowskiego. W oddziale znajdowały się też rodziny partyzantów, które uciekły przed terrorem niemieckim i band UPA. Domniemam, że większość z tych ludzi już nie żyje. Już ten fakt powinien władzom gminy Solina dać do myślenia. Tym bardziej, że uczestnikiem odsłonięcia pomnika w 1984 roku i spotkania z pułkownikiem Mikołajem Kunickim był obecny wójt gminy Solina Zbigniew Sawiński. Historia nie toleruje próżni. Prędzej czy później ludziom, którzy chcą pisać historię na nowo odbije się czkawką. Możemy przyjąć, że oddziału „Muchy” w Bieszczadach nie było.



Możemy przyjąć, że Pierwsza Armia Wojska Polskiego to ruscy przebierańcy a Berling był Chińczykiem. Tylko co to da. Za jedno czy też dwa pokolenia, kiedy to całe oszołomstwo minie nasze prawnuki zaczną się pytać dziadka to co był czterdziesty piąty rok i do osiemdziesiątego dziewiątego nic nie było. I trzeba będzie odpowiedzieć. Tak była czarna dziura a ty jesteś już ufoludkiem.



Naród, który nie szanuje własnej historii bez względu na to jaka by ona nie była nie szanuje sam siebie. I tak jest postrzegany przez innych, Gminę Solina odwiedza corocznie setki tysięcy turystów . Wypadałoby się zastanowić czy nie warto byłoby odrestaurować tego pomnika i przywrócić historii Bieszczadów postać Mikołaja Knickiego „Muchy” dowódcy największego polskiego oddziału partyzanckiego na tym terenie. Oddziału, w którego szeregach walczyli także ojcowie i dziadkowie obecnego pokolenia mieszkańców wsi Wolowyja, na której terenie pomnik stoi.

/kot/

Od Redakcji: Prosimy o listy w tej sprawie. Redakcja zastanawia się nad objęciem patronatu nad akcją mającą na celu odrestaurowanie tego pomnika. Opinie czytelników na ten temat są więc dla nas niezwykle cenne.

[Nr 8/58] Wstydliwy pomnik



Imiê
E-mail
Temat
Tre¶æ
Przepisz kod:

 

© 2003-2012 Nasze Po³oniny - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne

Wykonanie i administracja strony: JWK WebStudio