|
|

 |
Artyku³y » ~ Archiwum » [10/103] Rajd Szwejka – udane przedsięwzięcie Bieszczadzkiego Towarzystwa Cyklistów |
Kolejny Rajd Rowerowy „Śladami przygód dobrego wojaka Szwejka” odbył się w dniach 23 – 30 maja bieżącego roku. Była to już piąta, jubileuszowa edycja tej interesującej imprezy. Tym razem organizatorzy rajdu zaoferowali uczestnikom dwie trasy: wersja pierwsza rozpoczynała się we Lwowie na Ukrainie, druga zaś w Ustrzykach Dolnych. Obie grupy spotkały się w ukraińskim Chyrowie skąd wspólnie uczestnicy udali się do Felsztyna (obecnie Skeliwka), miejscowości położonej na trasie wojennych podróży stworzonego przez Jarosława Haszka patrona rajdu.
Poprzez wiszącą przeprawę nad Strwiążem, miłośnicy Szwejka i turystyki rowerowej, odwiedzili również Laszki Murowane – siedzibę znamienitego rodu Mniszchów. Szczególnie uroczystą oprawę miało spotkanie w Felsztynie, gdzie pod pomnikiem Józefa Szwejka uczestników rajdu przywitali przedstawiciele lokalnych władz, na czele z Wołodymyrem Horbowym przewodniczącym Starosamborskiej Rady Rejonowej. W kolejnym dniu zaplanowane zostało spotkanie w gospodarstwie agroturystycznym „U Flika” w podustrzyckim Dźwiniaczu, gdzie gospodarz Roman Glapiak podejmował uczestników rajdu wspaniałym wiejskim chlebem z domowym smalcem i kiszonymi ogórkami. Kolejne etapy rajdu prowadziły przez Sanok, słowackie Humenne oraz węgierskie Satoraljaujhely i Sarospatak. W tej ostatniej miejscowości w ciepłych wodach termalnych basenów, wśród wspaniałej woni i jeszcze lepszego smaku lokalnego produktu spożywczego o nazwie Tokaj, nastąpiło zakończenie rajdu. W sumie na poszczególnych etapach rajdu uczestniczyło około 100 osób. Poza przedstawicielami różnych regionów naszego kraju uczestnikami byli również goście z Ukrainy i Słowacji. Grupie ukraińskiej z dalekiego Krzywego Rogu, szefował pan Jakiv Vołkov człowiek bardzo zasłużony dla turystyki rowerowej, który na dwóch kółkach pokonał między innymi trasę pomiędzy Morzem Czarnym a położonym na dalekiej europejskiej północy Morzem Białym. Towarzyszyli mu ludzie różnych profesji, między innymi muzyk, kierowca oraz zajmująca się medycyną niekonwencjonalną pani Lidia Kaspruk z mężem, która po raz pierwszy uczestniczyła w tego rodzaju przedsięwzięciu a udział w rajdzie dedykowała swoim wnukom. Grupę słowacką tradycyjnie organizował pan Jozef Talarowicz z dziecięcej organizacji „Fenix” ze Sniny. Uczestnikami tej grupy były sieroty społeczne pochodzenia romskiego, będące pod opieką „Fenixa”. Rajd charakteryzuje się wspaniałą, niepowtarzalną atmosferą, o czym mogłem się przekonać towarzysząc przez dwa dni uczestnikom tej interesującej rowerowej wyprawy. Podczas pożegnania uczestników najważniejsze słowa brzmiały: do zobaczenia za rok na kolejnym Rajdzie Rowerowym „Śladami przygód dobrego wojaka Szwejka”. Termin przyszłorocznego rajdu jest już wstępnie ustalony na dni 23 – 26 czerwca. Osobiście zamierzam uczestniczyć w tym rajdzie, do czego gorąco zachęcam wszystkich miłośników Szwejka i turystyki rowerowej.
Marek Prorok
|
|
 |
[10/103] Rajd Szwejka – udane przedsięwzięcie Bieszczadzkiego Towarzystwa Cyklistów |
|
|