|
|

 |
Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 1/94] Nim dojdzie do tragedii |
Stoi w centrum miasta i może stać się przyczyną tragedii dla mieszkających w nim ludzi i przechodniów.
Co musi się stać, żeby ktoś tak na serio się tym zainteresował?!
Opinie Wojewódzkiego i Powiatowego Inspektora Budowlanego są jednoznaczne.
Budynek nadaje się do kapitalnego remontu. Jego stan techniczny jest już na tyle zły, że zamieszkiwanie w nim stanowi zagrożenie dla zdrowia i życia jego mieszkańców. W opinii innego biegłego również możemy przeczytać, iż budynek jako cały obiekt nie spełnia warunków technicznych jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie i powinien być poddany gruntownemu remontowi w pełnym zakresie wszystkich rodzajów robót budowlanych.
Tyle można dowiedzieć się z ekspertyz biegłych. Warunek jest tylko jeden. W trakcie remontu budynek musi być pusty, bez lokatorów. Mieszkają tam cztery rodziny. W sumie czternaście osób. Będąc bardziej precyzyjnym trzeba by powiedzieć, że czternaście osób jest tam zameldowanych, ile tak naprawdę tam mieszka na stałe trudno powiedzieć. Obecna właścicielka Danuta B. kupiła budynek w 2007 roku. Nie przepuszczała, że będzie miała z nim tyle kłopotów. Z drugiej strony – to opinia prawników – musiała sobie zdawać sprawę z tego, że kupuje obiekt z całym jego „inwentarzem”, czyli lokatorami, równocześnie znając jego stan techniczny i zakres robót jakie będzie musiała wykonać by spełniał on warunki techniczne pozwalające na jego użytkowanie. Pani Danuta twierdzi, że ma niezbędne środki do przeprowadzenia remontu i doprowadzenia go do takiego stanu technicznego, że stałby się perełką śródmiejskiej architektury. Niestety w realizacji tych ambitnych planów przeszkadzają zamieszkujący tam lokatorzy. Jak twierdzi kilkakrotnie rozmawiała z władzami miasta by pomogli jej wybrnąć z tej wydaje się patowej sytuacji. Wydawało się, że takim światełkiem w tunelu była możliwość wpisania jej lokatorów na listę osób oczekujących na mieszkania z puli gospodarki mieszkaniowej. Ta iskra tak jak szybko się zapaliła, tak szybko zgasła. Okazało się bowiem, że potencjalni kandydaci nie spełniają podstawowego warunku by można się starać o przydział mieszkań komunalnych – mianowicie mają zbyt wysokie dochody. W tym wypadku to zadecydowało, że mieszkańcy budynku przy ulicy 29 Listopada 1 otrzymali pisma odmowne. Było to zaskoczenie dla mieszkańców ale również i samej właścicielki, której o odmowie przyznania lokali zastępczych nie poinformowano. O wszystkim dowiedziała się od swoich lokatorów. Żeby tego było mało niepotrzebnie robiono jej nadzieję. Nie wiem czy to był brak cywilnej odwagi, czy też nieumiejętność rozwiązania poważnych problemów, w każdym bądź razie pismem sygnowanym GKM 7142/07/08 z dnia 17.11.2008 roku informuje się ją cyt., że gmina w 2009 roku przystąpi do przygotowania kilkunastu lokali socjalnych i po dokonaniu stosownych przekwaterowań będzie istniała możliwość zapewnienia lokali dla osób zamieszkujących w Pani budynku. Koniec cytatu. Pismo podpisał z up. Burmistrza jego zastępca Jacek Przybyła. Niby nic, pismo w swojej formie i treści bardzo eleganckie ale też enigmatyczne, niewiele wnoszące do rozwiązania sprawy. Zaskoczony tym pismem jest Przewodniczący Komisji d/s Rodziny, Opieki i Spraw Mieszkaniowych Zdzisław Rudziński. Jego zdaniem tego typu pismo było posunięciem nieprzemyślanym, tym bardziej, że wspomniana Komisja od początku stała na stanowisku, że z prawnego punktu widzenia Danucie B. nie można pomóc. Że to ona zobligowana jest do tego, żeby na czas remontu swojej kamienicy zabezpieczyć mieszkania zastępcze swoim lokatorom. Stanowisko Komisji w tej sprawie jest jednoznaczne i ostateczne. Na podobnym stanowisku stoi Burmistrz Ustrzyk Dolnych - Henryk Sułuja. Oprócz wcześniej przytoczonych argumentów dodaje jeszcze jeden tzw. czynnik ludzki czyli społeczny, który nie pozwala mu na to by pozytywnie załatwić sprawę Danuty B. kiedy w mieście na mieszkania czeka 87 rodzin. Na zamianę kolejnych 51, a w 2009 roku wpłynęło kolejnych 35 wniosków. Do tego trzeba dodać, kolejne 4 rodziny z budynku przy ulicy 29 Listopada w związku z przygotowaniami do budowy hali sportowej. Przy tak dużych potrzebach w ubiegłym roku udało się miastu oddać do użytku budynek socjalny z 16 mieszkańcami w Równi. Na ukończeniu jest dokumentacja adaptacji na budynek mieszkalny byłego biurowca KBK. W przyszłym roku ma ruszyć remont. W tym wypadku miasto zyska kolejne 22 mieszkania, co tylko w niewielkim stopniu poprawi tą trudną sytuacje.
Dwie strony nawet nie sporu, bo nie może być tu mowy lecz sprawy, w której mamy konflikt interesów. Z jednej strony miasto, które przede wszystkim musi zadbać o tych wszystkich, o których zadbać musi zabezpieczając im podstawowe sprawy życiowe w tym mieszkaniowe. I prywatny właściciel kamienicy, na którym również ciąży obowiązek dbania o swoich lokatorów.
Jedno co się w tej sprawie wyłania i jest namacalne w postaci bogatej korespondencji, ekspertyz itp. rzeczy, to to, że przez dwa lata niepotrzebnie dawano kobiecie złudne nadzieje, że da się coś w tej sprawie zrobić. Nieraz brutalna prawda jest lepsza od obietnic bez pokrycia, tym bardziej że z góry jest znana odpowiedź.
Andrzej Kotowicz
|
|
 |
[Nr 1/94] Nim dojdzie do tragedii |
|
|