:: [Nr 8/101] Bezpieczniej ale dalej z problemami
Artyku³ dodany przez: Redakcja (2010-06-17 17:45:05)

Efektem uruchomienia przejścia granicznego Krościenko – Smolnica na Ukrainie, Ustrzyki chcąc czy nie chcąc stały się miastem tranzytowym. Wzrosło natężenie ruchu drogowego co spowodowało perturbacje organizacyjne ruchu w samym mieście. Do takich newralgicznych punktów należało skrzyżowanie ulic 29 Listopada, Kolejowej i Sikorskiego. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem było zainstalowanie świateł na tym skrzyżowaniu.


Decyzja ta wywołała pełne poparcie i zrozumienie kierowców. Przede wszystkim rozładowywała olbrzymie korki jakie się tam tworzyły, likwidowała też ze względu na złą widoczność z ulicy Kolejowej często występujące na tym skrzyżowaniu stłuczki i kolizje. No i ułatwiała przede wszystkim możliwość włączenia się do ruchu pojazdów nadjeżdżających ulicami Sikorskiego i Kolejowej. Regulacja ruchu światłami zdała egzamin. Zmniejszyła w dużym stopniu wspomniane stłuczki i kolizje na tym skrzyżowaniu, poprawiła również płynność ruchu pojazdów. Wszyscy byli zadowoleni i kierowcy i piesi. Niestety ta idylla trwała stosunkowo krótko. Można tylko przypuszczać, że nikt w początkowym okresie funkcjonowania świateł nie monitorował ich działania z przystosowaniem do realnych potrzeb użytkowników tak kierowców jak i pieszych. Efektem tego jest coraz gorsze ich funkcjonowanie. Nie wiadomo czy to z powodów czysto finansowych, czy też nieprzemyślanych decyzji zrezygnowano z pełnej automatyzacji regulacji świetlnej, montując na słupach przyciski dla pieszych co okazało się wielkim niewypałem. Chcąc np. przejść wąską kilkumetrową ulicę Sikorskiego trzeba odstać swoje. W tym czasie na ul. 29 Listopada zdążą zmienić się dwukrotnie światła. Ci wszyscy, którzy karnie stoją na krawężnikach oczekując na zmianę światła narażają się na śmieszność, kiedy obok nich inni przekraczają przejście na czerwonym świetle. Podobną sytuację mamy po drugiej stronie skrzyżowania na ulicy Kolejowej. Tutaj oprócz podobnych problemów pieszych doszły jeszcze utrudnienia dla kierowców. W tym miejscu światła zmieniają się jak w kalejdoskopie. Kierowca, który stoi tam jako ostatni w kolejce liczącej pięć , sześć pojazdów nie ma żadnych szans by na jednej zmianie świateł opuścić to skrzyżowanie. Przede wszystkim urządzenia na tym skrzyżowaniu ustawione są źle czasowo. Opóźnione dla pieszych w stosunku do tych dla pojazdów, powoduje że dawno świeci się już czerwone światło zamykające ruch kołowy a piesi dalej karnie czekają na swoje zielone, które świeci się tak krótko, że praktycznie, jezdnię trzeba by przebiec. Może w końcu ktoś zająłby się tym problemem. Zlikwidował przede wszystkim ręczną regulację sygnalizacji, która nie zdaje w ogóle egzaminu. Nikt nie kwestionuje potrzeby funkcjonowania świateł na tym skrzyżowaniu. Potrzeba ich zainstalowania w tym miejscu nie wynikała z czyjegoś widzimisię lecz z konkretnej potrzeby. Jednak jeżeli już tam są to w końcu niech działają tak jak powinny bez zbędnego psucia krwi kierowcom i pieszym. Pojazdów przebywa, miasto staje się coraz bardziej zatłoczone i coraz częściej się korkuje. Przybywa też kolejnych jak te wcześniej wspomniane skrzyżowań, które aż się proszą by w celu poprawienia ich drożności zainstalować na nich światła. Pisaliśmy już, w którymś z numerów „Połonin” o konieczności zastanowienia się na potrzebą zainstalowania sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu ulic Rzecznej, 1 Maja i Korczaka. To drugi taki w mieście newralgiczny punkt, w którym bardzo często dochodzi do kolizji i stłuczek a włączenie się tam do ruchu w godzinach szczytu graniczy nieomal z cudem. Dobra organizacja ruchu w każdym takim tętniącym życiem organizmie jakim jest miasto to przynajmniej połowa sukcesu w poprawianiu warunków życia jego mieszkańców. Warto więc się zastanowić nad tym czy inwestowanie w poprawę bezpieczeństwa na naszych ulicach nie przyniesie więcej korzyści niż zastanawianie się nad opłacalnością tego typu decyzji.

/ ka /


adres tego artyku³u: http://www.naszepo³oniny.pl/articles.php?id=968