:: [Nr 11/71] Rozmowa Połonin - dziś Marcin Rogacki
Artyku³ dodany przez: Redakcja (2008-11-17 12:06:14)




Marek Prorok: Za kilka tygodni minie połowa kadencji organów samorządowych. Chciałbym aby spojrzał pan na te dwa lata i spróbował w krótki sposób ocenić, co z przyjętych na początku kadencji założeń udało się zrealizować a co nie. Z czym miał pan największe trudności?

Marcin Rogacki: Podstawowym moim założeniem na początku tej kadencji było rozwiązanie problemów występujących dość powszechnie przypuszczam, że w większości gmin Ma na myśli drogi gminne chodniki, kanalizację, wodociągi oraz zewnętrzny wizerunek gminy. Dodatkowym bardzo ważnym elementem w przypadku gminy Czarna jest rozwój turystyki a zwłaszcza elementów infrastruktury turystycznej. Nasza gmina jest najmniejszą gminą na terenie Bieszczadów z budżetem rocznym w wysokości pięć milionów złotych i to jest nasz największy problem, najtrudniejszy element układanki, który najbardziej nas ogranicza. Udało się nam przygotować projekt kanalizacji Czarnej Górnej i sąsiednich miejscowości, łączna długość projektowanej kanalizacji wynosi około ośmiu kilometrów a wartość kosztorysowa tego przedsięwzięcia to 3,5 miliona złotych. Jasno widać, że z własnych środków nie jesteśmy w stanie uzbierać minimum potrzebnego na wkład własny i konieczne będzie skorzystanie z kredytu bankowego. Jedyną szansą dla naszej gminy są unijne programy pomocowe, choć i tutaj często jesteśmy eliminowani z powodu naszej wielkości Dla przykładu, Regionalny Program Operacyjny stawia warunek gęstości zaludnienia 120 mieszkańców na kilometr kwadratowy co już na wstępie nas „wykasowało”. Ja osobiście liczę na Program Odnowy Wsi, który został stworzony dla takich gmin jak nasza, liczących do pięciu tysięcy mieszkańców. Ma on jednak trudności z wystartowaniem a trwa już to ponad rok. Mam nadzieję ,że w końcu jednak ruszy i będziemy mogli z jego dobrodziejstw skorzystać.

Marek Prorok: Może zatrzymajmy się chwilę przy problematyce dróg nie tylko gminnych ale i tych pozostałych, istotnych dla gminy. Od roku nieprzejezdna jest droga wojewódzka z Czarnej do Polany, jakie są szansę na zakończenie jej remontu przed zimą?

Marcin Rogacki: Większość najważniejszych dróg komunikacyjnych na naszym terenie, mam na myśli drogi gminne, jest przejezdna. W ubiegłym roku wyremontowaliśmy drogę do Bystrego, w tym roku odcinek drogi biegnący od strażnicy Straży Granicznej a na przyszły rok planujemy remont drogi z Polany do Ostrego. Największą bolączką gminy jest droga z Lipia do drogi wojewódzkiej. Jest ona pewnym ewenementem, bo ma aż trzech właścicieli. Pierwszym, największym właścicielem jest Bieszczadzkie Starostwo Powiatowe, kolejnymi gmina i Nadleśnictwo Lutowiska. W ostatnich dniach uczestniczyłem w sesji Rady Powiatu na której starostwo przeznaczyło na tę drogę kwotę ponad stu tysięcy złotych. Jest to w prawdzie niewiele, ale zawsze to coś istotnego dla tych mieszkańców. Jeżeli chodzi o drogę do Polany to rzeczywiście jest to wielki problem, przede wszystkim dla mieszkańców. Od ponad roku borykają się z wielkimi trudnościami i bardzo ich za to podziwiam. Zorganizowanie objazdu przecinką leśną było możliwe dzięki uprzejmości Nadleśnictwa Lutowiska i ogromnemu zaangażowaniu mieszkańców, nasz wkład jako gminy z konieczności był niewielki. Mieszkańcy Polany wykazali tu niezwykłą postawę i niespotykaną solidarność, choć trzeba uczciwie przyznać, że Polana zawsze się tym wyróżniała. Na dzień dzisiejszy prace remontowe są na ukończeniu i mam nadzieję, że do końca listopada zostaną w pełnym zakresie wykonane. Takie zapewnienia otrzymałem z zarządu dróg, bo niestety w tej sprawie mam niewiele do powiedzenia.

Marek Prorok: Pamiętam naszą rozmowę z przed dwóch lat, w której mówił pan o staraniach czynionych w kierunku uruchomienia w Czarnej bankomatu, urządzenia w dzisiejszej dobie dość powszechnego a w gminie turystycznej wręcz niezbędnego.

Marcin Rogacki: Bankomat w Czarnej funkcjonuje od ponad roku przy filii Bieszczadzkiego Banku Spółdzielczego. Uruchomienie bankomatu było możliwe dzięki zaangażowaniu prezesa Niżnika, z którym wspaniale mi się współpracuje i tę współpracę szczególnie sobie cenię.

Marek Prorok: Myśląc o przyszłości gminy Czarna należy szukać strategicznych rozwiązań mogących zapewnić gminie szybszy rozwój. Czy takimi rozwiązaniami dla Czarnej mogą stać się w przyszłości otwarcie przejścia granicznego z Ukrainą i eksploatacja miejscowych wód mineralnych?

Marcin Rogacki: Przejście graniczne to temat na którym bardzo mi zależy . Niestety nasze starania w tym przypadku nie wystarczą, konieczne są również ze strony ukraińskiej a z tym bywa różnie. Jesteśmy przygotowani na dwa rozwiązania, jeżeli chodzi o umiejscowienie przejścia. Rozwiązanie pierwsze, w moim przekonaniu lepsze, to przejście Michniowiec – Łopuszanka i drugie, wpisane w protokole komisji sejmowej, to Bystre – Mszaniec. Problem polega na tym, że po stronie ukraińskiej graniczymy z dwoma rejonami starosamborskim i turczańskim. Nasze kontakty z rejonem starosamborskim są o wiele lepsze i nasze starania o utworzenie przejścia granicznego napotykają u miejscowych decydentów na zrozumienie i zainteresowanie. Łatwiejszym zadaniem pod względem technicznym jest utworzenie przejścia granicznego pomiędzy Michniowcem i Łopusznką. Jest to bardzo odległa przyszłość, ale nie ustaniemy w staraniach. Jeżeli chodzi o wydobywanie wód mineralnych, to ich eksploatacja okazała się nieopłacalna. Dwa istniejące źródła umiejscowione są w pobliżu dawnej rozlewni wód i zapewne warto jest pomyśleć o ich wykorzystaniu, jeżeli nie gospodarczym, to przynajmniej jako atrakcję turystyczną. Inwestor, który zakupił tereny dawnej rozlewni wykonał nawet odwierty mające określić wydajność istniejących górotworów. Niestety po przeanalizowaniu wyników stwierdził, że wydobywanie wody i produkcja na jej bazie napojów jest nieopłacalna.

Marek Prorok: Na koniec pytanie o sprawy osobiste. Trzy tygodnie temu wystąpił pan z klubu kawalerów i wstąpił w związek małżeński. Jak znajduje się pan w nowej sytuacji i czy małżonka, pochodząca przecież z innego rejony, zaaklimatyzowała się w Czarnej?

Marcin Rogacki: Tak, jest to w moim życiu ogromna zmiana i muszę przyznać, że bardzo przyjemna. Moja małżonka znakomicie zaaklimatyzowała się i czuje się w Czarnej tak, jakby zawsze tu mieszkała.

Marek Prorok: Życzę jeszcze raz wszystkiego najlepszego i dziękuję za rozmowę.

Marcin Rogacki: Ja również dziękuję.



adres tego artyku³u: http://www.naszepo³oniny.pl/articles.php?id=390