:: [Nr 4/54] Przejścia na przejściu
Artyku³ dodany przez: Redakcja (2007-05-21 16:01:00)

Powiększ zdjęcie
Od wielu tygodni nasza redakcja zasypywana jest skargami osób korzystających z polsko – ukraińskiego granicznego przejścia drogowego w Krościenku. Dotyczą one głównie niepokojącej praktyki stosowanej przez kilka zorganizowanych grup a polegającej na omijaniu kolejki oczekujących. Metoda polega mniej więcej na tym, że jeden z członków grupy zajmuje miejsce w kolejce a następnie wpuszcza przed siebie innych swoich kolegów. Łączność pomiędzy członkami grup utrzymywana jest za pomocą telefonów komórkowych lub radiofonii CB. Organizatorzy i uczestnicy tego procederu czują się na tyle bezkarni, że w stosunku do innych oczekujących, mających odwagę zaprotestować, stosują metody zastraszania poprzez wyzwiska lub nawet groźby bezprawne. Wszystko to, w opinii skarżących, dzieje się przy wyjątkowej bierności a nawet bezradności Straży Granicznej i Policji. Często rzucane są podejrzenia o powiązaniach wspomnianych grup przemytniczych z miejscowymi władzami samorządowymi, policjantami i pogranicznikami. Z wielu skarg bije ogromny żal, że w kraju praworządnym dzieją się takie rzeczy, a władza i służby porządkowe nie reagują. Mam pełną świadomość, że z przejścia granicznego Krościenko – Smolnica korzystają przede wszystkim osoby zajmujące się przygranicznym handlem a nie prawdziwi turyści, ale nie mogę do końca zgodzić się z często słyszaną opinią, że zadaniem służb mundurowych nie jest ochrona przemytników. Dla większości tych ludzi, dochody z przygranicznego, często nielegalnego, handlu stanowią istotną część budżetu domowego a zajmują się tym procederem z przymusu, nie mając innych możliwości zarobkowania. Poza tym są obywatelami Rzeczpospolitej i mają prawo oczekiwać ochrony i porządku w każdej dziedzinie życia. Dla pełnego zrozumienia przyczyn takiej sytuacji przeprowadziłem w ostatnich dniach marca dwie rozmowy z młodszym inspektorem Stanisławem Dziedzicem – Komendantem Powiatowym Policji w Ustrzykach Dolnych i kapitanem Robertem Płoszyńskim – Komendantem Placówki Straży Granicznej w Krościenku. Obie rozmowy były bardzo rzeczowe a moi rozmówcy z odpowiedzialnością i troską mówili o problemach związanych z funkcjonowaniem przejścia. Kapitan Płoszyński zapewnił mnie, że jego funkcjonariusze reagują na każdy zgłoszony przypadek omijania kolejki, ale największą bolączką jest to, że osoby zgłaszające chcą najczęściej pozostać anonimowe i odmawiają złożenia zeznań, co jest warunkiem koniecznym do wszczęcia postępowania wobec sprawcy. Inspektor Dziedzic przedstawił sytuację, w jakiej są podlegli mu policjanci. Do naruszeń porządku dochodzi najczęściej w nocy, kiedy oficer dyżurny ma do dyspozycji jeden patrol na teren całego powiatu bieszczadzkiego. W miarę możliwości jest on wysyłany do utrzymania porządku na drodze dojazdowej do przejścia. Również służba ruchu drogowego poświęca tej sprawie maksymalnie dużo uwagi. Zdaniem inspektora Dziedzica, problem może zostać rozwiązany tylko poprzez koordynację działań straży granicznej, policji i miejscowego samorządu gminnego i powiatowego. Tylko wspólne działania wspomnianych organów mogą położyć kres dokuczliwej samowoli niektórych korzystających z przejścia granicznego. Z informacji, jakie uzyskałem, doszło do spotkania zainteresowanych służb, którego inicjatorem był starosta bieszczadzki i radni powiatowi. Efektem narady jest wystąpienie do wojewody podkarpackiego o przyznanie środków finansowych na monitorowanie drogi dojazdowej do przejścia w Krościenku, właśnie monitorowanie uznane zostało za najlepszy sposób rozwiązania problemu. Nie wiem jak długo trzeba będzie oczekiwać na zainstalowanie monitoringu, zapewne miesiące, jeżeli nie lata. Tak więc problem pozostanie i przez kilka najbliższych miesięcy będzie się nasilał w związku z rozpoczętą rozbudową przejścia granicznego. Dlatego potrzebne będą rozwiązania doraźne, uniemożliwiające bezkarny proceder uprawiany przez kilkudziesięciu cwaniaczków, kpiących z innych użytkowników przejścia granicznego a przy okazji z policji, straży granicznej i władz samorządowych. W moim przekonaniu, to właśnie władze samorządowe trzymają w swoim ręku klucz do rozwiązania problemu. To od ich mobilności i konsekwentnego uporu zależy, czy na drogowym przejściu granicznym zapanuje ład i porządek, czy też stanie się ono enklawą rządzoną przez grupę wycwanionych przemytników.

Marek Prorok

Ps. Niedziela 22 kwietnia 2007 roku godz. 13:32 na przejściu bez zmian. Przed chwilą pani kierująca Peugeotem wjechała do kolejki omijając kilkanaście samochodów. Oboje sprawcy zdarzenia, wpuszczona i wpuszczający, na pamiątkowej fotografii.


adres tego artyku³u: http://www.naszepo³oniny.pl/articles.php?id=181