|
||||
|
:: [13/125] Czy można się dobrze przyssać? Artyku³ dodany przez: Redakcja (2011-11-12 08:48:36) Od dawna mam problemy miażdżycowe. W pewnym momencie okazało się, że muszę się poddać w związku z tą chorobą zabiegowi operacyjnemu. Leżałam w szpitalu w Krakowie i rozważałam wszystkie za i przeciw. Byłam pod dobra opiekę kardiologicznego autorytetu jakim był profesor Dziatkowiak. Więc niby czego tu się bać. A jednak zrezygnowałam z operacji. Profesor prosił opiekującego się mną doktora o to by mnie do zabiegu przekonał. Ten jednak odparł- skoro nie chce niech spróbuje pijawek. Spróbowałam. Jak się okazało zatkane w 70% żyły udrożniły się na tyle, że zabieg operacyjny przestał być konieczny. Jednak podobnie jak inne leki na takie schorzenie po czasie potrzebne jest ponowienie kuracji. Skoro miał to robić mi ktoś inny postanowiłam zająć się tym sama, w profesjonalny sposób. Alina Dróżyńska - lecząca pijawkami
Osobą z kardiologicznymi objawami była Alina Dróżyńska. To właśnie ona postanowiła zrobić z tego swój sposób na życie. Do pewnego czasu leczenie pijawkami wymagało zarejestrowania się w Urzędzie Gminy, na zasadzie prowadzenia działalności gospodarczej. Dlatego też wiele osób zarzucało nam szarlatanerię- mówi Alina Dróżyńska. A przecież w tej chwili metodę leczenia poprzez przystawianie pijawek uznaje większość szpitali. Lekarze zapraszani są na kongresy, sympozja związane z tą metodą leczenia. Trwają w wielu instytutach medycznych badania nad właściwościami leczniczymi pijawek. We Wrocławia powstał ośrodek medyczny stosujący pijawki, podobny tworzony jest w Poznaniu. Osoby zajmujące się tą metodą leczenia utworzyły Stowarzyszenie skupiające wszystkich zainteresowanych tematem. Chodzi bowiem o to by leczeniem zajmowali się ludzie, którzy wiedzą co i jak leczyć. Trzeba znać anatomię człowieka, wiedzieć co nieco z konwencjonalnej medycyny. Dlatego też istnieje konieczność zdania dwóch kursów pierwszego i drugiego stopnia. Konieczne jest dokształcanie się w uznanych ośrodkach zagranicznych. Ja skończyłam taki kurs w Moskwie- mówi Pani Alina- otrzymując dyplom lekarza naturalnego. Mój dyplom mówi, że zajmuję się wspomagającym leczeniem pijawkami. Szkoliłam się też w Kijowie, Niemczech. Uczestniczyłam w ogromnej liczbie zjazdów, sympozjów. Specjalizuję się w leczeniu chorób związanych z szeroko pojętą naczyniówką. Jak bowiem mi wiadomo coraz więcej lekarzy jest zdania, że przy poważnych stłuczeniach, zmiażdżeniach, krwiakach, ropniach pijawki potrafią czynić cuda. Co może pijawka wyleczyć Szczyt popularności dotyczący leczenia poprzez przystawianie pijawek przypadł na XIX wiek głównie we Francji. Jednak używanie pijawek we współczesnej medycynie znów stało się faktem. Leczy się w ten sposób ludzi w specjalistycznych gabinetach naturoterapeutycznych z różnymi metodami ich stosowania oraz w oddziałach szpitalnych. W bardziej ograniczony sposób leczy się w prywatnych gabinetach takich jak u Aliny Dróżyńskiej.
Przystawianie pijawek pomaga między innymi w chorobie niedokrwiennej serca, nadciśnieniu tętniczym, zapaleniu żył, chorobach reumatycznych, zwyrodnieniach stawów, chorobach wrzodowych, hemoroidach, półpaścu, astmie oskrzelowej, ospie wietrznej, łuszczycy. Pijawki znakomicie leczą jak już pisałem krwiaki, obrzęki pourazowe. Lekarz złoży złamaną kończynę, często jest ona jednak opuchnięta i zaropiała. Pijawki potrafią to szybko naprawić. Jakie pijawki leczą To są tylko i wyłącznie pijawki medyczne. Możemy je nabywać w laboratorium z certyfikatem.- mówi Pani Alina- Moje pochodzą z Diogemu pod Opolem. Nie są to broń boże pijawki wygrzebane z błota, stawu, czy miejscowych strumieni. Biorę tez pijawki z Litwy, bo tamtejsze hodowle mają też certyfikat unijny. Pijawki medyczne rozmnażane są laboratoryjnie. Karmi się je odpowiednio spreparowaną krwią cielęcą. Dlatego tez pijawki są drogie. Pijawki lecznicze dzielą się na małe, średnie i duże. To które zastosuję zależy od rodzaju schorzenia. Na przykład te malutkie służą doskonale do kosmetyki. Likwidują zmarszczki, pajączki uelastyczniają skórę. Leczą też migreny, bóle głowy. Zwichnięcia, wylewy podskórne to jednorazowe przystawienie pijawek. Bóle kręgosłupa wymagają kilkakrotnego przystawiania pijawek. Pijawka jest przystawiana zewnętrznie ale likwiduje taż cysty, mięśniaki. Wstrzykuje ona do krwi środki zawarte w swojej ślinie a też wnikając w krwioobieg potrafią mieć zbawienny wpływ także na organy wewnętrzne. Szczególnie dobry wpływ mają pijawki na wątrobę i nerki mogą np. zlikwidować drobne kamienie w tych organach. Stosuje się zasadę, że na 1 kg masy ciała powinna przypaść 1 pijawka. Jednak nie jest to regułą. Pijawki przystawia się w zależności od rodzaju schorzenie na czas od 30 minut do 1,5 godziny. Czas ten skraca się jeśli pijawki przystawione są w miejscach dobrze ukrwionych. Koszt pijawki to 15 zł od sztuki, dodatkowo pobieram 30 zł za założenie opatrunku. Po każdym zabiegu pijawki powinny być utylizowane. Bywa jednak tak, że zaufanym osobom daje je do domu. Jak się bowiem okazuje pijawka może być ponownie przystawiona dopiero po trzech miesiącach. Badania naukowe wykazały, że pijawka przystawiona ponownie tej samej osobie działa o wiele korzystniej. Prawdopodobnie koduje sobie jakieś parametry krwi leczonego i przy ponownym przystawieniu wydziela składniki bardzie korzystne dla leczonego. Tej samej pijawki nie można przystawić innym osobom bo mogła by spowodować rumień, lub nie gojące się rany. Przystawionych pijawek nie można odrywać na siłę. One same po czasie odpadają od ciała, dlatego też tak trudno dokładnie określić czas trwania zabiegu. Na dodatek pijawka na koniec ssania wydziela do rany coś w rodzaju antybiotyku, który zapobiega zakażeniu bakteryjnemu. Rany po pijawce nie dezynfekuje się, ani nie przemywa, po prostu nakłada się jedynie opatrunek. Zabieg przystawiania pijawek nie jest bolesny. Jednak w chwili gdy wpuszczają do krwi te swoje składniki lecznicze może to trochę boleć. Największą przeszkoda dla ludzi jest sam widok pijawek. By nie musieli na to patrzeć przykrywa się miejsce przystawiania pijawek ręcznikiem. Jak twierdzi Alina Dróżyńska do jej gabinetu nie wala tłumy. Ma kilku pacjentów z Ustrzyk i okolic, ale przyjeżdża też wiele osób z zewnątrz jak choćby z Sanoka, Przeworska. Nie są ta tłumy, które pozwoliłyby utrzymywać się z tej działalności. Jednak Pani Alina do leczenia też nie dopłaca. Kosztowne jest też stałe dokształcanie się. Kto nie chce zostać w tyle musi na okrągło zapoznawać się z nowościami w tej metodzie leczenia. Jest to młoda dziedzina medycyny, młoda w sensie jej naukowego poznania, bo przystawianie pijawek jest stare jak świat. A jeśli jest młoda to automatycznie dzieje się tutaj co rusz coś nowego. Pani Alina nie pozostaje w tyle i jest wszędzie tam gdzie może dowiedzieć się czegoś nowego. Jak twierdzi leczenie pijawkami jest dopiero w powijakach. Przed ta metoda leczenia dopiero rozwija się prawdziwa przyszłość. Jak na razie wszystkich zainteresowanych zaprasza do swojego gabinetu przy ulicy 29 listopada 15 w poniedziałki i czwartki lub do domu w Ustianowej. Kontaktować mogę się też ci, którzy nie dowierzają tej metodzie leczenia. Można przecież porozmawiać i dowiedzieć się co nieco z pierwszej ręki. Jest takie powiedzenie „proszę się mnie nie bać, przecież nie gryzę”. Leczenie pijawkami polega na czymś odwrotnym na gryzieniu, ale jak zapewnia Pani Alina też nie ma się czego obawiać. Wiesław Stebnicki
![]() adres tego artyku³u: http://www.naszepo³oniny.pl/articles.php?id=1473 |