Nasze POŁONINY - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne Artykuły Forum dyskusyjne Galerie Ogłoszenia 
Baza noclegowa   Baza gastronomiczna   Dyżury aptek   Rozkład jazdy autobusów   Plan miasta
Strona główna

Archiwum
Pisane w Bieszczadach
Szukaj w serwisie:
Redakcja

Kontakt

    Gazeta / moduły
    Serwis internetowy

    Baza noclegowa

Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 6/99] Szanowny Panie Ustrzycki!!!
W ostatnim numerze „Naszych Połonin” zakończony został coroczny cykl publikacji na temat wysokości diet pobieranych przez lokalnych samorządowców nazwany przez redakcję „Rankingiem diet radnych samorządowych”. Problematyka wysokości diet pobieranych przez radnych od dawna leży w sferze zainteresowania nie tylko „Naszych Połonin”, ale i wielu mieszkańców naszego regionu. O nadmiernym wzroście diet radnych ustrzyckiej Rady Miejskiej pisałem obszernie w ubiegłym roku. W swoim ówczesnym liście nie napisałem nic na temat wzrostu wydatków na utrzymanie Rady Powiatu Bieszczadzkiego, ale stało się tak tylko dlatego, że nie przyjrzałem się bliżej temu tematowi. Dzisiaj postanowiłem to nadrobić. Przez całą poprzednią kadencję obejmującą la ta 2002 – 2006 oraz jeszcze w roku 2007, radni powiatowi z Ustrzyk Dolnych pobierali w każdym roku średnio 67.496 złotych. W minionym 2009 roku diety te wynosiły już 111.292,50 złotych, wzrastając o 65% w stosunku do roku 2007. Największy wzrost diet nastąpił w roku 2008, rok 2009 przyniósł tylko kilkuprocentową podwyżkę. Wśród poszczególnych radnych, wyjątkowym wzrostem swoich diet w minionym roku mogą pochwalić się radni: Wiesław Jasiński z 4.390zł do 8.360 zł, czyli o ponad 90% oraz Jolanta Kopacz z 7.450zł do 12.760zł to jest o ponad 70%. Dodatkowo zaskoczyło mnie ogromne zróżnicowanie diet wśród członków opisywanej rady i rekordowo wysoka dieta jednej radnej. Rozpiętość diet w tej radzie jest niespotykane wysoka, od 1.540 złotych dla Ryszarda Urbana do 12.760 złotych u Jolanty Kopacz, czyli prawie dziewięciokrotnie więcej. Zaznaczam przy tym, że radna Kopacz nie jest członkiem prezydium rady, choć jej dieta niewiele odbiega od tej pobieranej przez zastępcę przewodniczącego rady Stanisława Kaczmaryka. Trudno nie zadać sobie pytania, dlaczego tak się dzieje? Otóż może to wynikać z aktywności poszczególnych radnych, gdyż diety są w tej radzie wypłacane za udział w posiedzeniach plenarnych rady oraz w pracach poszczególnych komisji. Niby wszystko się zgadza, ale wysokość diety pani Kopacz była dla mnie mimo wszystko zastanawiająca i dlatego postanowiłem poddać ją prostej analizie. Za udział w posiedzeniu radna Kopacz, jako przewodnicząca jednej ze stałych komisji rady, pobiera średnio kwotę 165 złotych. Z prostego działania arytmetycznego wynika, że w ubiegłym roku musiała wziąć udział w 77 posiedzeniach rady i komisji. Rok liczy 52 tygodnie, odejmując od tego 6 tygodni na okresy świąteczne oraz minimalny urlop, pozostaje nam 46 tygodni roboczych, w których mogły odbywać się posiedzenia. Oznacza to, że w każdym tygodniu pani Kopacz musiała brać średnio udział w 1,6 posiedzenia. W roku 2009 Rada Powiatu Bieszczadzkiego odbyła 12 posiedzeń plenarnych, co jednoznacznie wskazuje, że odbyło się 65 posiedzeń komisji z udziałem pani Kopacz. Przygotowując się do jednego plenarnego posiedzenia rady pani Kopacz musiała uczestniczyć, w co najmniej w 5 posiedzeniach komisji. Nie twierdzę, że jest to niemożliwe, ale na pewno zastanawiające. Samo nasuwa się pytanie, dlaczego tak się dzieje? Z uporem maniaka od dawna powtarzam, że główną przyczyną takiej sytuacji jest wadliwy system wypłacania diet, uzależniający jej wysokość od ilości odbytych posiedzeń. Daje on możliwość zwiększania wysokości diety poprzez zwoływanie częstych posiedzeń komisji, których ilość wzrasta niepokojąco. Doskonałym przykładem na to są ustrzyckie rady: miejska i powiatowa. W ciągu dwóch ostatnich lat ich wydatki na diety wzrosły w sposób istotny, znacznie przekraczający procentowy wzrost wynagrodzeń. Oznacza to tylko jedno, przyczyną wzrostu jest zwiększona ilość posiedzeń komisji, bo liczba plenarnych posiedzeń rady jest praktycznie niezmienna. Może ktoś pokusi się o sprawdzenie mojej tezy i przeanalizuje ilość posiedzeń komisji w ustrzyckich radach na przestrzeni kilku ostatnich lat. Stawiam orzechy przeciwko łupinom, że mam rację. Jedynym rozwiązaniem jest wprowadzenie diet w formie stałego miesięcznego ryczałtu z możliwością potrącania za nieobecność na posiedzeniach. Zasada taka została kilka lat temu wprowadzona w radach leskich i przynosi dobre rezultaty. Po przeanalizowaniu wszystkich diet radnych z terenu Bieszczadów nurtuje mnie jeszcze jedna sprawa a mianowicie ogromne różnice pomiędzy wysokością diet pobieranych przez zwykłych członków rady a tą, którą pobiera jej przewodniczący. Szczególnymi przykładami są tutaj Rady Gmin Czarna i Lutowiska. Przewodniczący Rady Gminy w Czarnej pan Adam Mehal pobrał w roku 2009 dietę w wysokości 9000 złotych, podczas gdy średnia dieta radnego w tej gminie to niespełna 1400 złotych. Dieta przewodniczącego stanowi tu 32% całej kwoty przeznaczonej na diety. Jest to jednak niewiele w stosunku do tego, co występuje w Lutowiskach. W tej największej obszarowo gminie przewodniczący Rady pan Marek Bajda pobrał w ubiegłym roku dietę w wysokości 13.645,80zł a średnia dieta pobrana przez pozostałych radnych to 1180 złotych rocznie. Pan Bajda otrzymuje więc 45% całej kwoty, jaką na utrzymanie radnych przeznacza Gmina Lutowiska. Dla mnie jest to przypadek kuriozalny. Jeżeli przyjąć, że przewodniczący Bajda wykonuje również 45% pracy całej rady, to podziwiam jego wydajność, zwłaszcza że funkcję przewodniczącego łączy ze stanowiskiem Nadleśniczego w Lutowiskach.
Nie piszę tu niczego odkrywczego. Przedstawione przeze mnie fakty są powszechnie znane a obowiązujące diety nie zostały radom przez nikogo narzucone a uchwalone przez samych radnych. Moim pisaniem na ten temat, od dawna nikt się nie przejmuje a zwłaszcza radni rad samorządowych z terenu Bieszczadów. Jedyna nadzieja, że to co piszę wzbudzi zastanowienie u wyborców przed jesiennymi wyborami samorządowymi. Pozostaję z szacunkiem.

Ambroży Optymista.

Pisałem w Ustrzykach Dolnych, dnia 6 kwietnia 2010 roku.

[Nr 6/99] Szanowny Panie Ustrzycki!!!



Imiê
E-mail
Temat
Tre¶æ
Przepisz kod:

 

© 2003-2012 Nasze Po³oniny - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne

Wykonanie i administracja strony: JWK WebStudio