Nasze POŁONINY - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne Artykuły Forum dyskusyjne Galerie Ogłoszenia 
Baza noclegowa   Baza gastronomiczna   Dyżury aptek   Rozkład jazdy autobusów   Plan miasta
Strona główna

Archiwum
Pisane w Bieszczadach
Szukaj w serwisie:
Redakcja

Kontakt

    Gazeta / moduły
    Serwis internetowy

    Baza noclegowa
Baza noclegowa

Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 5/98] Odpowiedź na artykuł o kościele w Chyrowie
Do Przewodniczącego Rady Powiatu Bieszczadzkiego
Pana Piotra Korczaka
oraz Radnego Powiatu Bieszczadzkiego
Pana Wiesława Stebnickiego

W ciągu ostatnich kilku lat wśród Ukraińców i Polaków, po obu stronach granicy, pojawiło się wiele wspólnych tematów, jesteśmy zjednoczeni w pragnieniu, aby żyć zgodnie z zasadami dobrosąsiedztwa. Także wspólną, stała się według mnie, kwestia przekazania polskiej wspólnocie kościoła w Chyrowie w Rejonie Starosamborskim. Ale kiedy przeczytałem w czasopiśmie "Nasze Połoniny" publikację pod tytułem "Parszywe Polaki" odzyskali kościół w Chyrowie», to zrobiło mi przykro. Co więcej, moim zdaniem, przekazanie po tylu latach kościoła wspólnocie polskiej było możliwe dzięki dobrej woli władz i społeczności lokalnej. Zgadzam się, że sprawa przekazania kościoła opóźniła się, ale bardzo cieszę się z faktu, że ostatecznie została pozytywnie załatwiona. Jestem zaniepokojony sposobem zrelacjonowania tej historii polskim czytelnikom, a zwłaszcza informacją, że radny Starosamborskej Rady Rejonowej Igor Hyrniak, w trakcie przekazywania kościoła wznosił antypolskie okrzyki. Nie moge stwierdzić, czy na pewno tak było, ale chciałbym zauważyć, ze Igor Hyrniak nie jest radnym Starosamborskej Rady Rejonowej. Jednak przywołanie w artykule Starosamborskiej Rady Rejonowej sprawia, że muszę odpowiednio zareagować. Wiem, że po obu stronach granicy są jeszcze osoby, które pozwalają sobie na antypolskie czy też antyukraińskie wypowiedzi, a we wspólnej historii wyszukują te najtrudniejsze strony. Nie uważam jednak, że takie właśnie wypowiedzi powinny trafiać na łamy gazet i podgrzewać w ten sposób niezdrowe emocje części społeczeństwa. Przez dwadzieścia lat wspólnej pracy (uważam, że to nie jest mało) na terenach powiatu Bieszczadzkiego i Rejonu Starosamborskiego, zrobiliśmy wiele dla rozwoju tych terenów. Największym efektem naszej współpracy było otwarcie międzynarodowego przejścia granicznego “Smolnica – Krościenko”. Przejście to sprawiło, że mieszkańcy terenów po obu stronach granicy mogą lepiej żyć, prowadzić wspólne interesy a nawet zakładać polsko-ukraińskie rodziny. Wspólnie zorganizowaliśmy wiele kulturalnych i sportowych imprez, zrealizowaliśmy kilkadziesiąt projektów a nasze dobrosąsiedzkie relacje zawsze cechowała szczerość i perspektywiczne myślenie. Wszystkie te przedsięwzięcia były omawiane i zatwierdzane na wspólnych sesjach Starosamborskej Rady Rejonowej i Rady Powiatu Bieszczadzkego. W tym roku odbedzie się dziesiąte wspólne posiedzenie naszych rad. Chciałbym jeszcze podkreślić, że od czasu odzyskania przez Ukrainę niepodległości, na terenie Starosamborszczyzny przekazano wspólnotom rzymskokatolickim dziesiątki kościołów.Były to: Kościół Świętego Wawrzyńca w Bolozowie, Kościół Świętej Rodziny w Hrabiwnice, Kościół Archanioła Michała w Czyzkach, Kościół św. Mikołaja w Rozewym, Kościół św. Mikołaja w Starym Samborze, Kościół Archanioła Michała w Starej Soli, Kościół Wszystkich Świętych w Mizencu, Kościół Trójcy Świętej w Niżankowicach. Proszę mi wierzyć, że wysiłki lokalnych władz związane z przekazaniem tych kościołów, były duże. Oddzielnie chciałbym powiedzieć o Kościele Św. Anny w Sąsiadowicach. Został zbudowany w XVI w. A odrestaurowany i otwarty już w wolnej Ukrainie. Miesiąc temu został zniszczony przez pożar. Wspólnoty Starosamborszczyzny, w tym Starosamborska Rada Rejonowa, udzielają pomocy w renowacji budynku kościoła, bo rzymskokatolicka społeczność parafialna nie ma na to wystarczających sił i środków. Powiem więcej, w tych wioskach, gdzie nie ma polskich wspólnot, a kościoły pozostały, są one przekazywane lokalnym parafiom grekokatolickim. Takie sytuacje miały miejsce we wioskach Murowane, Skeliwka, Spas, oraz Strilky. Bardzo bym się ucieszył, gdyby tak samo robiono w Polsce z cerkiewkami ukraińskimi.
Na zakończenie chciałbym przywołać jeden fakt z mojego życia prywatnego. Moja babcia, będąc grekokatoliczką, mieszkała w Chyrowie. Po likwidacji w roku 1947 Ukraińskiej Cerkwi Greckokatolickiej, babcia chodziła nie do cerkwi prawosławnej w Chyrowie, lecz do kościoła w Dobromilu. Takich przykładów i takich rodzin jest u nas dużo. Świadczą one o tym, że jesteśmy jedną wielką wspólnotą religijną i chociaż dzieli nas granica to musimy się porozumieć. W moim głębokim przekonaniu, nie warto szukać, zwłaszcza w mediach, prymitywnych sensacji, które nas dzielą, lecz pisać o tych faktach, które nas łącza.
Wołodymyr Horbowy
Przewodniczący Starosamborskiej Rady Rejonowej

[Nr 5/98] Odpowiedź na artykuł o kościele w Chyrowie



Imiê
E-mail
Temat
Tre¶æ
Przepisz kod:

 

© 2003-2012 Nasze Po³oniny - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne

Wykonanie i administracja strony: JWK WebStudio