|
|

 |
Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 13/89] Atak Biedronki |
Biedronka miała zaatakować Ustrzyki już kilka lat temu. Wtedy miejscowi handlowcy przekonali władze, że wejście Biedronki do miasta będzie niekorzystne. W ubiegłym roku Biedronka zaatakowała po raz drugi. Teraz mieszkańcy Ustrzyk nie wybaczyli by władzom gdyby sieć nie została wpuszczona do miasta. Na dodatek miasto sprzedało sieci działkę w niezłym miejscu za naprawdę korzystną cenę. Handlowy atak miał już nastąpić z końcem ubiegłego roku. Sieć przesunęła jednak rewolucję w detalicznym handlu w Ustrzykach na sierpień 2009 roku.
Pierwsze ataki
Wejście jakiejkolwiek sieci handlowej do Ustrzyk po ustrojowej transformacji było tylko kwestią czasu. Jednak miejscowi handlowcy robili wszystko by moment taki odsunąć jak najdalej w czasie. Pierwszy wyłom zrobił prezes SHU „Halicz” Tadeusz Wojtaszek. Swoje trzy duże sklepy spożywczo- przemysłowe wprowadził do sieci Centrum. Wtedy było to jak na lokalne warunki wydarzenie rewolucyjne. Pojęcie sieci handlowych nie było w małych miastach jeszcze zbyt dobrze znane. Centrum to sieć obejmująca małe miasta, lub wręcz wioski i dzisiaj już spowszedniała, ale wtedy to było coś. Zresztą w latach dziewięćdziesiątych miejscowy handel detaliczny też ulegał powolnej transformacji. Znikło sporo małych sklepów, a w ich miejsce powstało kilka większych uzupełnianych przez sklepy osiedlowe. W mieście ponownie zawrzało gdy rozpoczęto remont w dawnej hurtowni Wenta gdzie powstać miał sklep sieci Zielony Koszyk związanej z dużą siecią Leader Price.
I faktycznie otwarcie tego sklepu spowodowało drugi duży handlowy wstrząs w mieście. Zielony Koszyk uwiódł ludzi szerokim jak na Ustrzyki asortymentem towarów i niskimi cenami. Pozostali handlowcy musieli obniżyć ceny i podnieść standard swoich placówek.
Wejście smoka
Zielony Koszyk miał mocne wejście i dość długo dominował na miejscowym rynku. Jan Wnęk właściciel sieci poszedł dalej. By zdominować miejscowy rynek wygrał przetarg na dużą działkę obok dawnej restauracji Turystyczna, gdzie zamierzał budować spory jak na Ustrzyki Super- Market. W ten sposób chciał walczyć z firmą handlową Miewoj, która też wystartowała w przetargu o ten plac. Dziś wygląda na to, że przynajmniej w najbliższym czasie z budowy nic nie wyjdzie. Miewej po przetargowej porażce kupił plac w centrum miasta po starej łaźni i pralni przy ulicy Korczaka. Wojciech Dobrowolski właściciel Miewoja zrobił tym samym chyba najlepszy z możliwych interesów, bowiem buduje w centrum Ustrzyk największy sklep spożywczo- przemysłowy. W międzyczasie do sieci sklepów SHU Halicz wrócił sklep Bieszczadzka. Tak więc tuż przed wejściem Biedronki w Ustrzykach działało cztery poważne firmy handlowe –trzy sklepy SHU Halicz, Zielony Koszyk, sklep firmy Miewoj i Promyczek własności Tadeusza Szczepkowicza. Wszystkie te firmy z obawą patrzyły na przygotowania do uruchomienia Biedronki. Jak się okazało nie bez powodu.
Z początkiem sierpnia Ustrzyki zaroiły się od żółtych baloników, a po mieście krążył firmowy samochód Biedronki. Tłum zaatakował Biedronkę szczególnie w pierwszym tygodniu. Pozostałe sklepy świeciły pustkami.
Jak mówi Tadeusz Wojtaszek- Obroty spadły w pierwszych dniach otwarcia Biedronki prawie o 30%. Najgorszy był pierwszy tydzień. Później sytuacja zaczęła się nieznacznie poprawiać. Dziś ten spadek wynosi około 20%. Robimy wszystko by ściągnąć klientów, ale nie jest to prosta sprawa. Ludzie lubią nowości i nic na to nie można poradzić. Po rozmowach jakie przeprowadziłem ze swoimi kolegami, którzy prowadzą firmy podobne do mojej w miastach wielkości Ustrzyk, do których weszła sieć Biedronki wynika, że dopiero po trzech miesiącach można mówić o pewnej stabilizacji. Nie da się jednak ukryć, że spora część utargów zostanie przejęta przez Biedronkę. By zwiększyć obroty trzeba dbać o jak najbogatszy asortyment oferowanych towarów, doskonalić obsługę i szukać nisz w jakie nigdy nie wejdą duże sieci. Niestety nie obędzie się też bez jakiejś redukcji zatrudnienia.
Zatrudnienie redukował będzie nie tylko prezes Wojtaszek. Myśli też o tym Dobrowolski, choć w jego przypadku część osób znajdzie zatrudnienie w nowym sklepie przy ul. Korczaka.
Dobrowolski mówi, że wraz z otwarciem Biedronki miało być zatrudnionych tam sporo osób z Ustrzyk, a tymczasem są tam zatrudnione głównie osoby z Leska , Sanoka a zaledwie ze trzy osoby miejscowe. Zamiast szansy dla miejscowych bezrobotnych Biedronka może stać się ich przekleństwem bo może powiększyć liczbę bezrobotnych poprzez redukcję załóg w innych ustrzyckich sklepach. Obroty spadły o prawie 50% w Miewoju, spadły znacznie także w Promyczku, Zielonym Koszyku, ale też w małych sklepikach. Ba nawet ustrzyckie zieleniaki zanotowały spadek obrotów.
Maria Buśko handlująca na ustrzyckim zielonym rynku też odczuła spadek obrotów.
Buśko handluje głównie wyrobami cukierniczymi i znakomitym pieczywem z firmy Jadczyszyn z Sanoka.- Teraz wszystko powoli wraca do normy. Ciężko bowiem dużym sieciom oferującym krojone foliowane pieczywo konkurować z firmą o siedemdziesięcioletniej tradycji.
Jeśli chodzi o pieczywo to równie bogaty asortyment oferuje SHU Halicz posiadający własne piekarnie. Jednak spadek obrotów we własnych sklepach stawia też w trudnej sytuacji spółdzielcze piekarnie. Na dodatek jedynie Promyczek Szczepkowicza bierze w Haliczu pieczywo. Reszta handlowców robi spółdzielni na złość i zaopatruje się w pieczywo w Lesku, Miejscu Piastowym. Tym działaniem likwiduje bezrobocie w sąsiednich miastach, a powiększa u siebie. To takie typowo polskie postępowanie, choć np. żaden leski sklep pieczywa w Ustrzykach nie bierze.
Co dalej
Lesko handlową rewolucję przechodziło kilka lat temu. Jako pierwszy powstał dyskontowy Plus, później Biedronka. Wydawać by się mogło, że małe leskie sklepy padną. Padło kilka zlokalizowanych obok dworca PKS. W samym mieście nie padł ani jeden. Co więcej powstały nawet trzy spore nowe sklepy sieci Nasz Sklep, Piotruś Pan i Centrum. A przecież w Lesku czynne są dwie Biedronki. Widać więc, że po początkowej fascynacji, zauroczenie dużą siecią szybko mija. Bo też i prawdę mówiąc oferta Biedronki nie powala z nóg. Jeśli chodzi o wędliny i mięso lepsze są sklepy Halicza, Zielony Koszyk, Miewoj i Promyczek. Także środki czystości i kosmetyki w kilkakrotnie większym wyborze oferują wymienione wyżej sklepy. Także ceny po początkowych niskich lotach osiągają w Biedronce coraz wyższy pułap.
Jestem tradycjonalista i robienie zakupów powierzam żonie. Tak oczywiście nie oparła się sile przyciągania Biedronki i odwiedziła ją ze dwa razy. Jednak jak zauważyłem- bo przecież to ja zakupy noszę- już tam nie wpada. Zauroczenie minęło. Byłem i ja ostatnio w Biedronce celem zrobienia zdjęć do tego tekstu. W sklepie snuło się kilak osób, a kasjerka na jednej kasie mocno się nudziła. To powrót do normalności, ale fakt ten nie powinien uspokajać miejscowych handlowców. Odpadną bowiem ci którzy staną w miejscu, tym którzy przystąpią mądrze do walki nic nie powinno grozić.
Wiesław Stebnicki
|
|
 |
[Nr 13/89] Atak Biedronki |
| » [Nr 13/89] Atak Biedronki |
| Ciekawe gdzie będą parkować
samochody kupujących w
sklepie przy ul. Korczaka, w
miejscu dawnej łaźni
miejskiej. Sklep owszem,
owszem- ale o miejscu do
parkowania nikt nie
pomyślał. Ulica Korczaka
jest bardzo wąska i
dwukierunkowa, proszę sobie
pomyśleć o korkach jakie tam
będą się tworzyły.
Niedawno poszerzano jezdnię,
ale o wydzieleniu miejsca
parkingowego na przeciw bloku
nr.4 nikt nie pomyślał. |
| Dodano 17 Pa¼dziernika 2009 przez ~~~gosc |
|
| » [Nr 13/89] Atak Biedronki |
~~~Gosc iu
Nie lazni miejskiej
tylko Mykwy Zydowskiej lazni
chyba rytualnej |
| Dodano 17 Pa¼dziernika 2009 przez ~Adam |
|
| » [Nr 13/89] Atak Biedronki |
| Co Ty pierdzielisz o jakiejś
mykwie? Jak przyjedziesz na
zakupy, to gdzie samochód
postawisz- pod mykwą? dla
histori, jest dział:
historia. |
| Dodano 18 Pa¼dziernika 2009 przez ~~~Adam iu |
|
|
|