Nasze POŁONINY - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne Artykuły Forum dyskusyjne Galerie Ogłoszenia 
Baza noclegowa   Baza gastronomiczna   Dyżury aptek   Rozkład jazdy autobusów   Plan miasta
Strona główna

Archiwum
Pisane w Bieszczadach
Szukaj w serwisie:
Redakcja

Kontakt

    Gazeta / moduły
    Serwis internetowy

    Baza noclegowa

Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 10/86] Bogowie z "Olimpu"
Czerwcowy wypadek samochodu terenowego w Ośrodku Wypoczynkowym „Olimp” w Ustrzykach Dolnych, w którym uczestniczyło pięć studentek z Poznania uświadomił jak niewiele trzeba by doszło tam do tragedii. To, że nie zakończyło się to śmiercią uczestniczek tej terenowej eskapady wypada złożyć na karb dużego szczęścia. Z licznymi obrażeniami ciała i połamaniami trafiły do ustrzyckiego szpitala. Sprawę prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Ustrzykach Dolnych. Mamy nadzieję, że niedługo poznamy wyniki tego dochodzenia. Tyle suche fakty. Jest i drugi aspekt związany między innymi z tą sprawą. Co jakiś czas nazwa tego ośrodka wypływa w różnych nazwijmy to nie najlepiej świadczących o nim sprawach. Nie tak dawno przecież Komenda Chorągwi Podkarpackiej złożyła zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez kierownictwo ośrodka „Olimp” na ich stanicy w Stebniku. Notoryczne używanie terenu stanicy do jazdy samochodami terenowymi spowodowało, że z pięknie kiedyś zagospodarowanego terenu zrobił się poligon. Dopiero skuteczna interwencja harcerzy i mediów przerwała ten proceder. Słyszę z różnych stron opinie, że właściciele ośrodka należą w mieście do grupy ludzi nietykalnych, którym praktycznie wszystko uchodzi na sucho. I tak chyba w rzeczywistości jest. Bo niczym nie da się wytłumaczyć faktu, że samochody terenowe tego ośrodka jeżdżące po mieście, zachlapane błotem od kół po dach, z niewidocznymi tablicami rejestracyjnymi i lampami nie zwracają na siebie żadnej uwagi. Samochody widma. Niby są ale ich nie ma. Ostatni wypadek dowiódł, że pogoń za zyskiem eliminuje wszelkie hamulce. W tym racjonalnego i trzeźwego myślenia. Nikt przecież przy zdrowych zmysłach i poczuciu odpowiedzialności nie wypuści na trasę pięciu „zielonych” dziewczyn. Nie ma w tym miejscu żadnego znaczenia, że udzielono im instruktażu przed wyjazdem w teren. To jest tak jakby instruktor nauki jazdy udzielił instruktażu kursantowi i wysłał go w miasto. A teraz chłopie radź sobie sam. Masz wrócić za godzinę. A tak było w wypadku tych pięciu studentek. Brak instruktora w samochodzie każe się zastanowić nad kwalifikacjami tychże ludzi i dalszym prowadzeniu tego typu zajęć. Tragiczny wypadek przed dwoma laty na Sanie podczas spływu, pokazał, że słaba organizacja zajęć i bezpośredni brak nadzoru ludzi z uprawnieniami powoduje, że dochodzi później do tragedii ludzkich. Czy w ośrodku „Olimp” musi dojść do tak skrajnej sytuacji, żeby w końcu ktoś się obudził.

Andrzej Kotowicz

[Nr 10/86] Bogowie z "Olimpu"



Imiê
E-mail
Temat
Tre¶æ
Przepisz kod:

 

© 2003-2012 Nasze Po³oniny - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne

Wykonanie i administracja strony: JWK WebStudio