Jeden z październikowych dni jest Światowym Dniem Walki z Głodem. Gdy dzisiaj mówi się komuś o głodzie, spotkać się można z niedowierzeniem. No może gdzieś tam w Korei Północnej, Afryce, ale u nas w Europie, to raczej niemożliwe. Nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak blisko nas są te problemy. Ludzie mają swoją godność, szczególnie ci biedni. Oni nigdy nie będą się afiszować swoim ubóstwem. Bieda w krajach wspólnoty europejskiej nie rzuca się w oczy, nie znaczy to jednak że jej tutaj nie ma. Jest i na domiar złego będzie. By z biedą walczyć szereg stowarzyszeń, fundacji z całej Europy powołało światowy dzień walki z głodem. Bo synonimem biedy jest głód.
Pierwszym po październiku dniem jest dzień zmarłych. Odwiedzamy w tym dniu groby swoich bliskich. Wybierając się na groby kupujemy setki zniczy, wieńców, kwiatów świeżych i sztucznych. Zresztą wcześniej budujemy na cmentarzach swoiste twierdze, mieniące się nagrobkami. Święto zmarłych jest według handlowców jednym z najlepszych okresów w roku dla ich interesów. Wyczuły to też banki, które oferują kredyty na zakup akcesoriów związanych z tym świętem, lub kredytów na zakup nagrobków. Jak żaden inny naród na świecie zrobiliśmy ze święta zmarłych ogólnonarodowe show. Wydajemy na kwiaty, znicze i inne akcesoria setki, ba nawet tysiące złotych. Jedziemy z jednego krańca Polski, na drugi nie myśląc o kosztach, e te to kolejne setki. Reasumując święto zmarłych kosztuje nas sporo. I co najgorsze nie ma to nic wspólnego z chrześcijańską doktryną. Biblia nakazuje pamiętać o zmarłych, ale wręcz zabrania związanej z tym wystawności. No ale tak prawdę mówiąc kto z „prawdziwych chrześcijan” wie co to jest biblia. Gdyby była czytana to każdy wierzący wiedział by, że główna zasadą postępowania chrześcijanina jest wsparcie ubogich.
Wieniec to koszt minimum 40 zł, wiązanka ze sztucznych kwiatów to koszt rzędu 20 zł, znicze kosztują nieco mniej, ale taki podstawowy to wydatek rzędu 10 zł. Przemnażając to przez kilkanaście sztuk na nagrobek i przez kilka grobów daje to setki złotych.
Zapyta ktoś co to ma wspólnego ze głodem. Ma i to dużo. Człowiekowi potrzeba dziennie minimum 5 zł. by nie czuł się głodnym. Rezygnując z jednego średniej klasy znicza i przeznaczając te pieniądze dla biednych dajemy im dwa dni do przeżycia. Zmarłych nie wskrzesimy, ale oni byliby wniebowzięci gdyby ich kosztem ratowano innych.
Pamiętajmy o tym nie tylko 1 listopada, ale na co dzień.
Akcja zbierania darów żywnościowych dla biednych prowadzona przez PCK trwa tylko jeden dzień. To błąd, kosze na żywność dla biednych w sklepach spożywczych powinny stać na okrągło, a my musimy się na stałe przyzwyczaić do tego, ze do tych koszy powinniśmy raz na jakiś czas coś wrzucić.