|
|

 |
Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 11/71] Ustrzyckie zapiski |
O krótkim ciągu pieszym łączącym ulicę Nadgórną z osiedlem przy ulicy Gombrowicza zwanym górnolotnie ulicą Wincentego Witosa pisałem już wielokrotnie i co najgorsze zawsze z marnym rezultatem. Ten niedługi ciąg poniszczonych płyt żelbetowych, coraz bardziej finezyjnie powykrzywianych, jest codziennie pokonywany przez setki mieszkańców największego ustrzyckiego osiedla mieszkaniowego, podążających do szkoły i pracy. Wielkimi krokami zbliża się zima i w dniach gołoledzi lub intensywnych opadów śniegu z ulicy Witosa zmuszeni będą korzystać właściciele licznych samochodów nie tylko osobowych, ale również dostawczych. Nie wiedzieć czemu władze samorządowe grodu nad Strwiążem nie potrafią rozwiązać tego, nie tak znowu zawiłego, problemu. Widocznie mieszkający na wspomnianym osiedlu burmistrz Ustrzyk Dolnych i przewodniczący Rady Miejskiej nie korzystają z ulicy Wincentego Witosa, stąd trudno jest im zrozumieć istotę problemu.
***
Należę do osób, które na co dzień korzystają ze stron internetowych jednostek samorządowych a zwłaszcza z Biuletynu Informacji Publicznej zamieszczanego na tych stronach a będącego ważnym środkiem umożliwiającym obywatelowi uzyskanie pełnej, spójnej i aktualnej informacji publicznej. Niestety, konstytucyjny zapis mówiący że „Obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne”, jest zbyt często zwyczajnie lekceważony. W ostatnich kilkunastu dniach przeglądając BIP na stronach internetowych Powiatu Bieszczadzkiego stwierdziłem, że nie zostały opublikowane oświadczenia majątkowe przewodniczącego Rady Powiatu Piotra Korczaka oraz radnych Jolanty Kopacz, Ryszarda Urbana i Wiesława Stebnickiego. Nie przypuszczam, żeby wymienione osoby zaniedbały dopełnienia tego ważnego obowiązku jestem przekonany, że mamy do czynienia, nie po raz pierwszy zresztą, ze zwyczajnym urzędniczym zaniedbaniem. Bezzwłocznie sięgnąłem po podobne informacje na stronach Biuletynu Informacji Publicznej miasta i gminy Ustrzyki Dolne i zadowoleniem stwierdziłem, że wszystkie oświadczenia zostały w należyty sposób opublikowane. Potwierdziło to moje przekonanie, że wszystko zależy od dobrej woli urzędnika.
***
Od dłuższego czasu obserwuję na terenie naszego miasta i gminy kilka bardzo negatywnych zjawisk. Samochody parkują gdzie popadnie na chodnikach, trawnikach i skwerach. Coraz częściej wiele samochodów parkuje w miejscach niedozwolonych a celują w tym zwłaszcza duże samochody ciężarowe wjeżdżające bez powodu w sam środek osiedli mieszkaniowych.. W dni targowe centrum Ustrzyk jest często paraliżowane i nie tylko z powodu znacznej liczby samochodów, ale również z powodu niefrasobliwości kierowców. Dojazd do „zielonego rynku” jest zastawiany prze samochody osobowe tarasujące często jedyne drogi dojazdowe. Powszechnym zjawiskiem jest mycie i naprawianie pojazdów, łącznie z wymianą oleju i innych płynów eksploatacyjnych, na podwórkach i garażach co urąga wszelkim zasadom ochrony środowiska naturalnego. Woda zanieczyszczona produktami ropopochodnymi trafia wprost do kanalizacji burzowej i co najgorsze nikt się tym nie przejmuje. Wielu właścicieli budynków mieszkalnych posiada nielegalne podłączenia swoich szamb do kanalizacji burzowej lub wręcz bezpośrednio do rzeki a dowodem na to jest fakt, że nigdy nie wywożą nieczystości płynnych samochodem asenizacyjnym. W wielu miejscach można spotkać wyrzucone na dziko śmieci. Myślę, że w związku z tymi zjawiskami warto zastanowić się powołaniem straży miejskiej, której zadaniem byłoby dbanie o ład i porządek na terenie miasta i gminy. Zdaję sobie sprawę z ogromnych kosztów takiego przedsięwzięcia ale z drugiej strony nie bardzo widzę inne rozwiązanie. Doświadczenia innych miast wskazują, że powołanie straży miejskiej przynosi wiele bardzo konkretnych korzyści.
***
Bardzo często korzystam i internetowego wydania „Gazety Bieszczadzkiej” oficjalnego organu prasowego ustrzyckiego samorządu i przez tenże samorząd finansowanego. Ogromnym utrudnieniem są dla mnie reklamy przysłaniające tekst a otwierające się bezpośrednio po kliknięciu linku do gazety na oficjalnej stronie Urzędu Miejskiego. Zainstalowano je w sposób uniemożliwiający ich usuniecie czy zamknięcie, chcąc w ten sposób zmusić czytelnika do ich przeczytania. Rozumiem potrzeby reklamodawców, rozumiem również potrzeby finansowe „Gazety Bieszczadzkiej” ale może warto dla dobra czytelników zrezygnować z uciążliwych reklam na oficjalnych stronach samorządowych i z jego pieniędzy utrzymywanych. Polecam to pod rozwagę wydawcy gazety i ustrzyckim radnym.
U.D. 5.10 2008 r.
|
|
 |
[Nr 11/71] Ustrzyckie zapiski |
|
|