Coraz częściej spotykam się z opiniami, że „Połoniny” zatraciły swój dawny styl i zacięcie. Stają się coraz bardziej lukrem, w którym nurzają się władze samorządowe gminy i powiatu. Ba mówi się wręcz o „Połoninach” jako „Gazecie Bieszczadzkiej” bis. Gazecie, której zdaniem respondentów głównym celem jest gloryfikacja ludzi sprawujących obecnie władzę. W tym miejscu muszę przyznać, że przynajmniej w części trudno jest się z tymi opiniami nie zgodzić. Sam odnoszę wrażenie, że w jakimś tam stopniu zaczęliśmy się od czytelnika odsuwać, bagatelizować jego problemy, podejmując się tematów właśnie z punktu widzenia tego czytelnika mało istotnych, nie oddających rzeczywistości w jakiej gazeta się porusza. Tak zwana gloryfikacja władzy zdaniem naszych lokutorów ma się wyrażać nieustannym opisywaniem dokonań tejże władzy, jej planami na przyszłość et cetera. A nie tego od „Połonin” się oczekuje. Gazeta nie może być li tylko kroniką odbytych wydarzeń lub tych, które w przyszłości mają się odbyć. Staje się przez to mało interesująca i mało strawna. W większym niż dotychczas stopniu powinna zajmować się nawet drobnymi problemami „Kowalskiego”, przez co stanie się dla niego jego gazetą, w której będą miały odzwierciedlenie i jego problemy.
Wyczucie, takt ale też sarkazm to podstawowe atrybuty, które powinny być wyznacznikiem dla piszących w :Połoninach:. Nie głaskanie rządzących na każdym kroku a wytykanie im błędów przy każdej okazji. Z drugiej strony gazeta nie może też poddawać się presji czytelników bo może popaść w skrajność przez co zatraci swoją wiarygodność.
W tej sytuacji pisanie w „Połoninach” jest bardzo trudne. Cały czas trzeba zachować balans. Robić to jednak tak by nie posądzono nas o siedzenie okrakiem na barykadzie. Zadanie trudne, wymagające od nas wielkiej staranności w tym co robimy i zachowania obiektywizmu, Po paru latach przerwy wróciłem do pisania w „Połoninach”. Wróciłem świadomie, zdając sobie jednak sprawę z tego, że pisanie w gazecie prywatnej daje dużo więcej satysfakcji i możliwości niż w innej ale też nakłada na piszącego dużo więcej obowiązków wynikających z przygotowania rzetelnego materiału. Materiału, po przeczytaniu którego nikt nie będzie mógł posądzić go o stronniczość.
Andrzej Kotowicz
|