Telefonując do placówki Straży Granicznej w Krościenku na numer telefonu 013 465 83 00, miły męski głos z automatu wita nas w Straży Granicznej informując równocześnie o nagrywaniu każdej rozmowy, następnie włącza się wewnętrzny sygnał centrali i ... czekamy, czekamy, czekamy. Trwa to różnie, czasami nawet przez kilka minut, zanim usłyszymy tym razem damski głos „Krościenko proszę”, bez zwyczajowego dzień dobry i przedstawienia się rozmówcy. Pal sześć brak formy grzecznościowej, w końcu nie oczekujmy cudów od wojskowych, nigdy nie grzeszyli nadmierną kulturą, ale dlaczego musimy płacić za czas oczekiwania na zgłoszenie się centrali? Czy nie można tego rozwiązać inaczej? W wielu innych instytucjach można spotkać się informacją o nagrywaniu rozmowy, ale natychmiast po niej słyszymy miły głos, grzecznie pytający o cel naszego telefonu. Można więc inaczej traktować interesantów i warto aby Straż Graniczna postępowała podobnie i zaprzestała cichego wspierania TPSA - telefonicznego monopolisty i jego francuskich właścicieli.
|