Nasze POŁONINY - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne Artykuły Forum dyskusyjne Galerie Ogłoszenia 
Baza noclegowa   Baza gastronomiczna   Dyżury aptek   Rozkład jazdy autobusów   Plan miasta
Strona główna

Archiwum
Pisane w Bieszczadach
Szukaj w serwisie:
Redakcja

Kontakt

    Gazeta / moduły
    Serwis internetowy

    Baza noclegowa

Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 4/64] Leska kardiologia
Bardzo często środki masowego przekazu informują nas o kłopotach występujących w działalności służby zdrowia. Przy okazji dowiadujemy się też, że główną przyczyna zgonów rodaków są od wielu lat choroby układu krążenia czyli potocznie mówiąc najczęściej umieramy „na serce”. Liczba tych zgonów w skali roku wynosi około 170 tysięcy tj. tyle ile mieszkańców liczy Rzeszów. Na drugim miejscu plasują się zgony powodowane chorobami nowotworowymi. Podobna sytuacja istnieje w Lesku, co obrazuje poniższe zestawienie.

Przyczyny zgonów w szpitalu powiatowym SP ZOZ Lesko



Jak z powyższego wynika, najwięcej zgonów powodowane jest chorobami serca.

Zastanawiam się jak to jest, że od dłuższego czasu mimo dużego postępu w rozwoju kardiologii i kardiochirurgii a także edukacji społeczeństwa w zakresie prowadzenia zdrowego trybu życia oraz rozwoju farmakologii, nie udało się dotychczas widocznie ograniczyć ilości zgonów spowodowanych chorobami serca. Wg Rocznika Statystycznego z 2006 r. na koniec 2005 r. w kraju było 781 szpitali oraz tylko 1247 kardiologów.
Jak na 38 milionowy naród, którego główną przyczyną wymierania są choroby serca to liczba tej elitarnej grupy lekarzy jest stanowczo za mała. Jeżeli dodamy do tego, że lekarze ci skoncentrowani są głównie w dużych ośrodkach miejskich a sporo szpitali powiatowych położonych na tzw. prowincji nie posiada nie tylko oddziałów kardiologicznych ale nawet kardiologów, to ewidentnie widać, że opieka kardiologiczna społeczeństwa jest nierównomierna i wymaga reformy w kierunku poprawy tego stanu.
Uważam, że w każdym szpitalu powiatowym powinien istnieć oddział kardiologiczny, w którym ordynator i jego zastępca powinni być kardiologami. Aby nie być gołosłownym informuję, że szpitale powiatowe w Brzozowie, Lesku i Ustrzykach Dolnych nie mają nie tylko oddziałów kardiologicznych ale nie ma tam też kardiologów. Jeżeli dodamy, że w tych trzech powiatach zamieszkuje około 120 tyś. ludzi i około 100 tyś. turystów przyjeżdża w Bieszczady, to mamy pełny obraz istniejącej obecnie słabej „opieki kardiologicznej” jaka istnieje na głębokiej prowincji.
Wychodząc naprzeciw potrzebom społeczeństwa w zakresie diagnozowania i leczenia chorób układu krążenia lescy lekarze oraz dyrekcja SP ZOZ, przy wsparciu Starostwa Powiatowego skompletowali sprzęt potrzebny do wyposażenia sali intensywnego nadzoru kardiologicznego. Dużo starań w uruchomieniu tej sali włożył doktor Krzysztof Kapałka. Obecnie w sali są cztery łóżka sterowane elektrycznie. Każde łóżko posiada kardiomonitor oraz pompkę infuzyjną do podawania leków. Ponadto jest tu defibrylator oraz w razie potrzeby respirator. W sali intensywnego nadzoru kardiologicznego jest stały nadzór pielęgniarski. W razie potrzeby w każdej chwili siostra może wezwać telefonicznie dyżurnego lekarza. Ponadto szpital posiada aparaty Holtera do całodobowego monitorowania pracy serca i ciśnienia tętniczego oraz aparaturę do wykonywania wysiłkowego testu EKG, a także aparaty do prześwietlenia serca i wykonania echokardiografii. Dobrze wyposażona pracownia analityczna świadczy w razie potrzeby usługi na rzecz sercowców.
Istnieje też tutaj poradnia kardiologiczna gdzie zarejestrowanych jest ok. 2500 pacjentów, którym udzielane są porady, i to nie tylko mieszkańcom powiatu leskiego lecz także powiatu sanockiego i bieszczadzkiego. Jak z powyższego wynika oddział wewnętrzny leskiego szpitala jest faktycznie oddziałem internistyczno – kardiologicznym. Oddział ten współpracuje z hemodynamiką przemyską i kardiologią oraz kardiochirurgią rzeszowską w zakresie inwazyjnego badania układu krążenia, koronarografii ratunkowej i angiografii a także kardiochirurgii gdy zaistnieje taka potrzeba.
W leskim szpitalu na oddziale internistycznym pracują znakomici interniści, którzy specjalizują się również, bo taka jest potrzeba, w chorobach serca, z których każdy może przystąpić do szkolenia kardiologicznego. Dokonała już tego internistka doktor Deręgowska, która w bieżącym roku uzyska stopień kardiologa, niestety zasili ona szereg kardiologów szpitala wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie. Uzyskanie specjalizacji z kardiologii nie jest łatwe, wymaga sporo wysiłku intelektualnego oraz finansowego. Jest to jednak inwestycja „w siebie”, która zawsze się opłaca. Stopień kardiologa nobilituje lekarza umożliwiając mu awans zawodowy np. na stanowisko ordynatora kardiologii. Mam nadzieję, że kolejny leski lekarz nie pójdzie w ślady doktor Deręgowskiej lecz po zdobyciu specjalizacji kardiologa zostanie na miejscu i w ten sposób zaistnieją warunki do otwarcia w leskim szpitalu jakże potrzebnego w Bieszczadach oddziału kardiologicznego.


Jan Lewicki

[Nr 4/64] Leska kardiologia

» [Nr 4/64] Leska kardiologia
W brzozowie w tym czasie był już kardiolog
Dodano 16 Maja 2014 przez ~Jasiek



Imiê
E-mail
Temat
Tre¶æ
Przepisz kod:

 

© 2003-2012 Nasze Po³oniny - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne

Wykonanie i administracja strony: JWK WebStudio