Nasze POŁONINY - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne Artykuły Forum dyskusyjne Galerie Ogłoszenia 
Baza noclegowa   Baza gastronomiczna   Dyżury aptek   Rozkład jazdy autobusów   Plan miasta
Strona główna

Archiwum
Pisane w Bieszczadach
Szukaj w serwisie:
Redakcja

Kontakt

    Gazeta / moduły
    Serwis internetowy

    Baza noclegowa

Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 4/54] Wygrać z czasem
Powiększ zdjęcie
Sceptycy twierdzili, że się nam nie uda. Umiarkowani optymiści, że być może. A jednak udało się. W 2012 roku organizujemy wspólnie z Ukrainą Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Euforia w całym kraju była ogromna. Wszyscy cieszyli się jak dzieci. Za niecałe pięć lat mamy imprezę rangi europejskiej. Niektórzy już zaczęli liczyć zyski jakie nam ona przyniesie.
Jednak po paru dniach przyszło otrzeźwienie. Dotarło do nas z jakim wyzwaniem musimy się zmierzyć. Ile nas czeka trudu, wysiłku, wyrzeczeń no i pieniędzy, żeby temu sprostać. Dowiadujemy się bowiem, że np. trzeba będzie wybudować w całym kraju dobrze ponad 700 km autostrad. W tym roku np. oddanych zostanie do użytku 7 km. To nie pomyłka. W takim tempie zakładane 700 km wybudujemy w ciągu dwudziestu lat . Chyba trochę późno. Tyle samo trzeba będzie wybudować dróg ekspresowych.
Że infrastruktura hotelowa jest bardzo słabiutka nie trzeba nikomu mówić. Wystarczy pojeździć po Polsce.
No i rzecz najważniejsza obiekty sportowe czyli stadiony. W tej chwili w Polsce nie ma ani jednego stadionu spełniającego całkowicie normy UEFA. Nie spełnia ich nawet do końca, nowo otwarty i co tu dużo mówić ładny stadion w Kielcach. Tak więc roboty multum. Czas szybko płynie. Te pięć lat zleci jak z bicza strzelił.
A u nas jak zwykle norma. Jeszcze dobrze nie przebrzmiały echa werdyktu UEFA a w Polsce zaczął się spór kompetencyjny, czy na czele Komitetu Organizacyjnego ma stanąć Premier, może Minister Sportu, a być może Michał Listkiewicz prezes PZPN nota bene dzięki któremu padło szczęście na nas i Ukrainę. Co do tego nikt w Polsce nawet jego najbardziej zagorzali przeciwnicy nie mają wątpliwości.
Zostawmy te dywagacje. W końcu pewnie się dogadają. Nasuwa się natomiast inne pytanie. Jak na bliskości Ukrainy może zyskać Podkarpacie. Konkretnie region Bieszczadów i przejście graniczne w Krościenku. Czy Lesko i Ustrzyki znajdą się w parytecie dzielenia zysków z tej imprezy. Czy być może obecny Marszałek Województwa sięgnie wzrokiem dalej niż czubek własnego nosa i raczy zauważyć, że województwo nie kończy się na linii Krosno, Sanok, Przemyśl. No i czy władzom Leska i Ustrzyki Dolnych starczy sił, samozaparcia i niezbędnej w tej sytuacji siły przebicia by z tej dużej beczki miodu wyciągnąć parę łyżek tego przysmaku.
Bliskość przejścia granicznego w Krościenku powoduje, że Ustrzyki i Lesko stają przed niebywałą szansą. Rzeczą naturalną jest, że część kibiców, która zechce obejrzeć mecze w Polsce i na Ukrainie skorzysta właśnie z tego przejścia. Zostały już zrobione pierwsze kroki. Samo przejście graniczne jest w tej chwili modernizowane. A Sanocki PKS „CONNEKX” uruchomił już kursy swoich autobusów do Lwowa. Co prawda na razie tylko w wtorki i soboty, ale miejmy nadzieję, że w przyszłości częstotliwość tych kursów się zwiększy.
A same miasta ? W jednym i drugim zrobiono wiele by poprawić ich funkcjonalność i estetykę. Centra obu miast wyglądają coraz lepiej. Poprawiła się też funkcjonalność komunikacji. W Lesku rondo w Ustrzykach sygnalizacja świetlna w centrum miasta. W dalszym ciągu poprawiana jest estetyka zapleczy centrów obu miast. Wyglądają one teraz bardziej schludnie. To jest to co już zrobiono. Oba miasta stoją jednak w dalszym ciągu przed dużymi wyzwaniami. Tak w jednym jak i w drugim nie ma hoteli z prawdziwego zdarzenia. Co prawda Lesko posiada Zamek „KMITY” a Ustrzyki „LAWORTĘ” , to jednak za mało by spełnić europejskie standardy. Tak więc jednemu i drugiemu miastu przydałyby się hotele z prawdziwego zdarzenia. Na to trzeba szukać pieniędzy. Lub stworzyć takie warunki by znalazł się chętny inwestor i takie obiekty pobudował.
Brak zaplecz hotelowego na najwyższym poziomie nie jest tylko domeną Ustrzyk czy też Leska. Jak się bowiem okazuje w całym województwie podkarpackim nie ma ani jednego hotelu pięciogwiazdkowego.
Piętą achillesową obu powiatów są drogi. Lepiej pod tym względem wygląda powiat Leski. W Ustrzykach niezbędna jest modernizacja drogi Ustianowa – Łobozew – Teleśnica. W opłakanym stanie znajduje się droga wojewódzka Ustrzyki Dolne – Ustrzyki Górne. Przykładów można by mnożyć. Mankamentów, które trzeba wyeliminować w obu powiatach jest jeszcze mnóstwo.
Wbrew pozorom Mistrzostwa Europy w piłce nożnej w 2012 roku to duża szansa dla obu powiatów. To duża szansa dla społeczeństw tych powiatów. Od tego jak dalekowzrocznie będziemy patrzeć na to już w tej chwili, zależeć będzie jak duży kawałek z tego tortu wyjmiemy w przyszłości.

Marek Szczerbiec

[Nr 4/54] Wygrać z czasem



Imiê
E-mail
Temat
Tre¶æ
Przepisz kod:

 

© 2003-2012 Nasze Po³oniny - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne

Wykonanie i administracja strony: JWK WebStudio