Ustrzyki Dolne 15.04.07r.
Redakcja „Nasze Połoniny”
Postanowiłam napisać ten list, podenerwowana lekceważeniem swoich klientów przez jedyny w Ustrzykach Dolnych zakład optyczny prowadzony przez państwa Wieczeńskich. Od szkolnych lat jestem okularnicą a moja wada wzroku jest na tyle silna, że nie pozwala mi na normalne funkcjonowanie bez okularów. Nieszczęście zdarzyło się wieczorem 10 kwietnia, przez własne gapiostwo uszkodziłam sobie okulary w sposób wykluczający ich dalsze używanie. Niestety mój brak wyobraźni zadecydował o tym, że nie pomyślałam wcześniej o zapasowej parze okularów. W środę 11 kwietnia miałam w pracy wolny dzień i zaraz po dziewiątej rano udałam się do zakładu optycznego. Zastałam zamknięte drzwi przyozdobione kartką z napisem „ Dnia 10 kwietnia zakład nieczynny”. Pomyślałam, że z jakiegoś powodu państwo Wieczeńscy nie wrócili na czas ze świąt, ale na pewno lada chwila powrócą. Kilkakrotnie jeszcze oglądałam zamknięte drzwi zakładu, ciągle z tym samym napisem. Po południu zrezygnowałam z wycieczek na ulicę 1-go Maja i poprzestałam na bezskutecznych próbach kontaktu telefonicznego. Nie skorzystałam z propozycji mojego męża wyjazdu do optyka w Sanoku będąc przekonana, że następnego dnia rano załatwię wszystko w Ustrzykach. W czwartkowy poranek drzwi zakładu optycznego nadal były zamknięte. Pojawiła się tylko dodatkowa kartka naklejona od zewnątrz informująca klientów, że „Dnia 11 kwietnia(środa) zakład nieczynny”. Nie wiem już, ile razy tego dnia odwiedzałam ustrzyckich optyków a ile razy telefonowałam, na pewno o wiele za dużo. Po trzynastej pojechałam z mężem do Sanoka, gdzie bez problemów rozwiązałam swój okularowy problem. Wracając do domu, około godziny siedemnastej, zatrzymaliśmy się na moment przy zakładzie optycznym, ciągle wisiała ta sama kartka, szyderczo informująca klientów w czwartkowe popołudnie, o środowej nieobecności państwa optyków. Mam ogromny żal do ludzi, którzy w tak bezsensowny sposób okazują swoim klientom lekceważenie. Nie wiem, z czego ono wynika. Może z głupoty, może z braku wyobraźni a może z przekonania o własnej nienaruszalnej pozycji optycznego monopolisty na cały powiat bieszczadzki. Jedno wiem, postawa ustrzyckich optyków naraziła mnie na niepotrzebny stres i utratę dnia urlopu. Wystarczyło tylko napisać, że zakład będzie nieczynny również w czwartek i nie było by problemu. Podczas moich wielokrotnych wizyt u państwa Wieczeńskich nie byłam osamotniona. Spotykałam wielu ludzi, podobnie jak ja zawiedzionych, którzy twierdzili, że taka praktyka jest w tym zakładzie czymś normalnym. Ja jestem pewna jednego, już nigdy nie będę narażona na podobne traktowanie przez właścicieli zakładu optycznego „WIM”, ponieważ nie zamierzam w przyszłości korzystać z usług niepoważnych ludzi.
Okularnica
Nazwisko i adres do wyłącznej wiadomości redakcji.
|