Nasze POŁONINY - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne Artykuły Forum dyskusyjne Galerie Ogłoszenia 
Baza noclegowa   Baza gastronomiczna   Dyżury aptek   Rozkład jazdy autobusów   Plan miasta
Strona główna

Archiwum
Pisane w Bieszczadach
Szukaj w serwisie:
Redakcja

Kontakt

    Gazeta / moduły
    Serwis internetowy

    Baza noclegowa

Artyku³y » ~ Archiwum » [13/125] Celnik - to brzmi dumnie
Andrzej Kotowicz
Na najmłodszym jak na razie przejściu granicznym na Podkarpaciu w Krościenku znowu brzydko zapachniało. Jeszcze dobrze nie przewietrzono go ze smrodu z przed kilku lat a już pojawił się nowy. Te brzydkie zapachy, które znowu drażnią nozdrza mają niezmiennie to samo źródło – służby celne. Celnicy z tego przejścia na siłę chcą udowodnić, że są jeszcze bardziej źli niż się o nich mówi. Chcą, pewnie wbrew sobie utwierdzić nas w przekonaniu, że miejsce w czołówce najbardziej korupcjogennych zawodów w kraju nie jest dziełem przypadku. Co jakiś czas słyszymy o zatrzymaniach celników, którzy nachalnie sięgali do cudzych kieszeni by podreperować sobie swoje głodowe pensje. Już słyszę głosy oburzenia – a gdzie etyka zawodowa, a gdzie honor munduru, który się nosi, gdzie w końcu ta najzwyklejsza przyzwoitość, która powinna być skutecznym hamulcem tego typu patologii. Ci wszyscy, którzy tak myślą niech sobie te złote myśli włożą między bajki. Okazuje się widać, że dla wielu pracujących w tym zawodzie to tylko wyświechtane frazesy nie warte funta kłaków. Za takie podejście do pracy teraz odpokutują.

Problem moim zdaniem tkwi jednak gzie indziej i jest bardziej złożony niż mogło by się wydawać. Służba celna to bardzo specyficzna praca. W związku z tym nabór pracowników powinien podlegać szczególnym obwarowaniom i rygorom. Widocznie się tak nie dzieje skoro co jakiś czas słyszymy o mariażu celników z przestępcami. Rzekomo wysokie wymagania stawiane kandydatom starającym się o pracę w tej służbie okazują się być wielką lipą i fikcją. Już na pierwszym etapie selekcję przechodzą ludzie, którzy celnikami nigdy nie powinni zostać. Gdy do tego dodamy słabą kontrolę wewnętrzną, hermetyczność środowiska na zasadzie swój swojemu głowy nie urwie to mamy to co mamy. Zastanawiam się czy ktoś kiedyś pofatygował się i zrobił profil psychologiczny celnika. W jakim stopniu badana jest jego odporność na zagrożenia typu korupcjogenność, czy też podatność na presję wewnętrzną i zewnętrzną. Jeżeli tak to ciekaw jestem co się z takimi badaniami dzieje. Widząc to co się dzieje w realu na przejściach, można odnieść wrażenie, że najprawdopodobniej trafiają one do kosza. Nie mam żadnych złudzeń, że po ostatnich zatrzymaniach coś w tej materii zmieni się na lepsze. Pewnie znowu za jakiś czas usłyszymy, że kolejny celnik się zbiesił i zapragnął dopomóc swojemu szczęściu i poprawić swój status materialny. Który to będzie, nie wiem. Może Kowalski a może Nowak lub jakiś inny Iksiński. Jedno jest pewne, podróżni którzy będą przekraczać granicę patrząc na odprawiających ich celników będą się zastanawiać, który tym razem zmoczy cztery litery. Trzeba przyznać, że sytuacja dla nich komfortową nie będzie. Ale cóż zrobić, ciężko sobie na taką opinię zapracowali.

Andrzej Kotowicz

[13/125] Celnik - to brzmi dumnie



Imiê
E-mail
Temat
Tre¶æ
Przepisz kod:

 

© 2003-2012 Nasze Po³oniny - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne

Wykonanie i administracja strony: JWK WebStudio