Nasze POŁONINY - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne Artykuły Forum dyskusyjne Galerie Ogłoszenia 
Baza noclegowa   Baza gastronomiczna   Dyżury aptek   Rozkład jazdy autobusów   Plan miasta
Strona główna

Archiwum
Pisane w Bieszczadach
Szukaj w serwisie:
Redakcja

Kontakt

    Gazeta / moduły
    Serwis internetowy

    Baza noclegowa

Artyku³y » ~ Archiwum » [Nr 8/48] Wymuszone przeprosiny
Czytelnicy „Naszych Połonin” pamiętają zapewne mój ubiegłoroczny spór z burmistrzem Ustrzyk Dolnych dotyczący kilku publikowanych w gazecie materiałów. Wobec oczywistych faktów nazwałem burmistrza kłamcą , autorem bałwochwalczego listu do generała Jaruzelskiego, porównałem go do Łukaszenki oraz wyliczyłem ile kosztowały miasto imprezy typu „Kawa czy herbata” i „Puchar jedynki”. Za te publikacje burmistrz pozwał mnie do sądu , żądając wycofania się z tych stwierdzeń i wpłaty 5 tysięcy zł na cele dobroczynne. Na rozprawie rozjemczej stwierdziłem , że z niektórych określeń jakimi obdarzyłem burmistrza nie mam zamiaru się wycofać, zaś jako bezrobotny z chęcią odsiedzę zasądzono kwotę bo wpłacić jej nie mam z czego. Mówiąc prościej w tym mieście dzięki swojej postawie pracy na pewno nie znajdę. Wierzący burmistrz, powtarzający to co chwilę zgodził się wspaniałomyślnie zwolnić mnie z konieczności zapłaty 5 tysięcy zł żądając w zamian przeprosin. Logicznym wydawało mi się , że mają to być przeprosiny w gazecie Połoniny jako , że tam drukowano sporne teksty. Okazało się , że dodatkowo mają to być przeprosiny w Gazecie Bieszczadzkiej. Sąd zaproponował ugodę ogłosił godzinną przerwę na przemyślenie tej propozycji. W trakcie tej przerwy dowiedziałem się od adwokata burmistrza, że rozgryzł mój portret psychologiczny i doszedł do wniosku , że mam słaba psychikę i skłonności samobójcze. Już raz w moim życiu spora część miejscowych hien uśmierciła mnie śmiercią samobójczą i to w chwili gdy na oczach wszystkich w centrum miasta remontowałem swój sklep tuż przed uruchomieniem. Śmiałem się wtedy mocno z tych plot i pobożnych życzeń kilku miejscowych plotkarzy. To te kreaturki doniosły o tej plotce usłużnie adwokatowi burmistrza. Jego słowa miały mnie złamać i zmusić do ugody. Wyśmiałem to jego stwierdzenie i powiedziałem , że ugodę mogę zawrzeć jedynie dlatego iż nie jestem pieniaczem i nie mam ochoty ciągać się po sądach. Ugoda miała też dotyczyć tylko faktu dotyczącego przynależności burmistrza do PZPR, kwot jakie wydano na oba programy telewizyjne i porównania burmistrza do Łukaszenki. Pozostałe stwierdzenia dotyczące burmistrza były prawdą oczywistą i nie miały być prostowane. Do PZPR burmistrz nie należał i ja też tak nie napisałem , ale źle skonstruowane zdanie mogło tak być zrozumiane. Jeśli chodzi o Kawę czy Herbatę i Puchar Jedynki to dalsze spieranie się o kwoty nie miało sensu gdyż koszty zawsze można umiejętnie rozłożyć więc tutaj także zgodziłem się na ugodę. Powiem tylko tyle jeśli jest ktoś kto uwierzy , że za 5 tysięcy zł można przenocować, nakarmić i zabawić przez trzy dni 50 osób to chwała mu za to. Ja nie pisałem , że koszty pokryło miasto, ja pisałem ile to kosztowało. Jeśli chodzi o porównanie do Łukaszenki to było to w felietonie, a ten ma to do siebie że wyraża moje subiektywne odczucia , a ja niestety czuję się w tym mieście przy tej władzy tak jak opisałem i żaden wyrok tego nie zmieni. Przeprosiłem za to burmistrza zgodnie z ugodą dwukrotnie w Naszych Połoninach, niestety adwokat upomniał mnie , że muszę to zrobić jeszcze w Gazecie Bieszczadzkiej. Zrobiłem więc i to mimo chronicznego braku gotówki. Wiem jednak , że to burmistrza nie usatysfakcjonuje więc postaram się go przeprosić na zapas. Przepraszam więc burmistrza za to, że mam w wielu sprawach zdanie odmienne od niego. Przepraszam, że jestem zdania iż jego rządy nie są dla mnie jednym pasmem sukcesów. Przepraszam za to , że jestem zdania iż rozrycie miasta w kilku przedwyborczych miesiącach uważam za szkodliwe, można to było bowiem robić systematycznie w czasie całej kadencji. Przepraszam za to, iż ponownie startuje w wyborach oraz za to że popieram w nich kontrkandydata burmistrza na to stanowisko, wiem bowiem ile nerwów kosztowała go cztery lata temu walka i z innym moim faworytem. Przepraszam za to , że mieszkam i będę dalej mieszkał w Ustrzykach Dolnych. Przepraszam za to , że upomniałem się o remont ulicy na której mieszkam. W mieście remontuje się bowiem co popadnie byle to tylko nie była Boczna, ale przez to robi Pan krzywdę nie mnie a sporej grupie ludzi którzy też z niej korzystają. Przepraszam też za to , że nie mam niestety skłonności samobójczych. Biorąc zaś pod uwagę to iż człowiek którego ktoś nieświadomie uśmierca będzie żył długo i w zdrowiu jak mówi przysłowie , po prostu przepraszam że żyję.

Z wyrazami szacunku -Wiesław Stebnicki

[Nr 8/48] Wymuszone przeprosiny



Imiê
E-mail
Temat
Tre¶æ
Przepisz kod:

 

© 2003-2012 Nasze Po³oniny - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne

Wykonanie i administracja strony: JWK WebStudio