Nasze POŁONINY - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne Artykuły Forum dyskusyjne Galerie Ogłoszenia 
Baza noclegowa   Baza gastronomiczna   Dyżury aptek   Rozkład jazdy autobusów   Plan miasta
Strona główna

Archiwum
Pisane w Bieszczadach
Szukaj w serwisie:
Redakcja

Kontakt

    Gazeta / moduły
    Serwis internetowy

    Baza noclegowa

Artyku³y » ~ Archiwum » [16/109] Rozmowa na koniec kadencji - Marcin Rogacki

Marek Prorok - Panie Wójcie! Niedawno minęło pięć lat kierowania przez pana samorządem gminnym w Czarnej. Jak na przestrzeni tego czasu kształtował się budżet gminy i jak wyglądało wykorzystanie środków unijnych?

Marcin Rogacki - Rzeczywiście w dniu 28 czerwca bieżącego roku minęło pięć lat mojego funkcjonowania na stanowisku Wójta Gminy Czarna. Pyta pan o budżet. Tegoroczny należy do najwyższych w historii gminy i wynosi po stronie wydatków 8,5 miliona złotych. W stosunku do pierwszego roku mojego wójtowania budżet wzrósł o 2 miliony. Z tak małym budżetem niezwykle trudno jest aplikować o fundusze unijne. Wszystkie starania, zwłaszcza przy tak zwanych projektach twardych obejmujących działania inwestycyjne, wymagają znacznego udziału środków własnych, a na te nasza gmina nie może sobie pozwolić. Idealnym rozwiązaniem dla gminy takiej jak nasza, jest PROW czyli Program Rozwoju Obszarów Wiejskich. W ramach tego programu realizowaliśmy kilka tak zwanych „miękkich” projektów, głównie szkoleń. Aktualne z tego programu realizujemy modernizację Gminnego Ośrodka Kultury. Obejmuje ona rozbudowę budynku oraz dostosowanie dużej sali oraz zaplecza kuchennego i sanitarnego do wymogów współczesności. Dzięki tym pracom obiekt GOK spełni wszelkie wymagania do organizacji w nim różnego rodzaju imprez w naprawdę godnych warunkach. Łącznie na to działanie przeznaczyliśmy kwotę ponad miliona złotych. Z programu łączącego się z PROW udało się pozyskać kwotę około 300 tysięcy złotych na modernizację świetlic w Polanie i Michniowcu. Przetargi na realizację prac przy tych świetlicach zostały niedawne ogłoszone. Terminy tego typu działań nie są od nas zależne a wynikają z harmonogramu danego programu. Przy wsparciu środków pomocowych zrobiliśmy dach na szkole w Czarnej i utwardzony został plac. Teraz czeka nas modernizacja hali sportowej. Chciałbym powiedzieć o jeszcze jednej inwestycji, której celem jest poprawa wizerunku gminy i stworzenie miejsca na rozrywkę i wypoczynek. Wspólnie z naszą partnerską gminą z sąsiedniej Słowacji, złożyliśmy potężny projekt modernizacji i rewitalizacji naszego parku. Chcemy stworzyć tam piękne miejsce z ławkami, placem zabaw, zadaszoną sceną itp. Łączna wartość projektu to ponad 600 tysięcy złotych.

M. P. - Największym problemem, praktycznie wszystkich gmin są drogi. Inwestycje te wymagają potężnych nakładów, znacznie przerastających możliwości lokalnych samorządów. Często dochodzą do tego problemy związane z własnością poszczególnych dróg. Jak wygląda ten problem w Gminie Czarna?

M. R. - Myślę, że podobnie jak w wielu innych gminach. Istotne jest to, co pan wspomniał, nie wszystkie drogi są drogami gminnymi. Te najważniejsze, o strategicznym dla mieszkańców znaczeniu, należą zazwyczaj do powiatu i wójt niewiele w tej sprawie może, choć pretensje i żale są kierowane głównie pod jego adresem.
Wspólnie z Bieszczadzkim Starostwem Powiatowym staram się, w miarę skromnych możliwości, poświęcać sprawie dróg maksymalnie dużo uwagi. Jestem stałym i bardzo natrętnym gościem w gabinecie starosty Krzysztofa Gąsiora, ale mimo jego ogromnej życzliwości, możliwości finansowe powiatu są takie, jakie są i cudów zrobić się nie da. Ponieważ kompleksowe remontowanie całych odcinków dróg jest po prostu niemożliwe, jestem w tym temacie zwolennikiem małych kroków. Trzeba wykorzystać maksymalnie wszystkie środki, remontując kolejno, nawet bardzo krótkie, odcinki dróg w różnych częściach gminy. Jesteśmy w tym skuteczni, jeden z naszych wniosków(droga do Ostrego) uzyskał trzecią ocenę w województwie. Taka polityka przynosi rezultaty, wprawdzie powoli, ale jednak corocznie wykonujemy kolejne kilometry dróg na terenie gminy. Mógłbym je tu wymieniać, nie chciałbym jednak, aby moja rozmowa z panem została potraktowana, jako element kampanii wyborczej.

M. P. - Dotarły do naszej redakcji informacje o żalach, jakie mieszkańcy Michniowca mają do Urzędu Gminy i pana osobiście za niedokończenie remontu drogi prowadzącej przez ich wieś. Czy chciałby się do tego ustosunkować?

M. R. - Doskonale rozumiem niezadowolenie mieszkańców Michniowca, chciałbym jednak szczegółowo sprawę wyjaśnić. Droga z Czarnej do Michniowca została wykonana jeszcze w poprzedniej kadencji. Projekt obejmował odcinek od Lipia do kościoła w Michniowcu, bo takie środki finansowe udało się pozyskać. Pozostał do wykonania odcinek około 900 metrów drogi i póki co, nie mamy finansowych możliwości jego wykonania. Prowadzimy ogromne starania w celu realizacji tej inwestycji, ale nie wszystko jest możliwe. Ja byłem i jestem wielkim zwolennikiem dokończenia tej drogi, ale niestety nie wszystko jest tak, jak ja chcę. Droga ta ma status powiatowy i mój wpływ na jej stan jest niewielki. Moje starania są duże, ale starostwo ma również bardzo okrojone możliwości. Podczas jednego ze spotkań, Starosta Bieszczadzki powiedział do mnie: „ Marcin! Ja naprawdę mam już dosyć Twojego nagabywania o drogę w Michniowcu. Zrozum, że mój budżet jest skromny a w powiecie mam nie tylko ten Twój Michniowiec”. Rozumiem starostę, ale sprawy tej nie odpuszczę, aż do szczęśliwego końca.

M. P. - Co uważa pan za swój największy sukces w mijającej kadencji?

M. R. - Najbardziej cieszą mnie inwestycje drogowe. Droga w naszym terenie to najważniejszy element życia, który decyduje o rozwoju danego miejsca. Łatwo można zaobserwować, że posesje wzdłuż nowych dróg pięknieją. Dobry dojazd to dla gminy turystycznej, jaką jest Czarna, to sprawa podstawowa. Wspomnę, choćby ostatnią inwestycję do Czarnej Dolnej. Wspólnie z Powiatem Bieszczadzkim złożyliśmy na przyszły rok wniosek o dofinansowanie kolejnego odcinka. Moim marzeniem, choć bardzo trudnym i mało realnym, jest połączenie w przyszłości tej drogi z drogą od strony Teleśnicy. Zwiększyłoby to istotnie ruch turystyczny na terenie gminy.

M. P. - Kierowanie samorządem gminnym to nie tylko sukcesy, to również porażki. Co uważa pan za swoją największą porażkę, oczywiście jeżeli tak jest?

M. R. - Ja jestem panie redaktorze, człowiekiem z krwi i kości a nie ideałem, więc mam również porażki. Największa z nich, poza wspomnianą już drogą do Michniowca, to budowa kanalizacji w Czarnej i okolicach. Posiadamy plan skanalizowania Czarnej Górnej i przyległych miejscowości. Niestety koszty tej ważnej inwestycji przerosły nasze możliwości. Na wykonanie prac tylko w Czarnej Górnej potrzeba, co najmniej 4,5 miliona złotych i pozyskanie środków unijnych, przy posiadanym budżecie, jest zwyczajnie niemożliwe. Poleciłem przepracować koncepcję i spróbujemy podzielić ją na niewielkie odcinki i w ten sposób realizować.

M. P. - Będzie pan ponownie kandydował na wójta Czarnej w nadchodzących wyborach samorządowych. Dlaczego warto na pana głosować?

M. R. - Nie chciałbym odpowiadać na tak postawione pytanie. Nie lubię i nie umiem się chwalić. Powiem więc inaczej. Jestem z Czarnej i zależy mi ciągłym harmonijnym rozwoju mojej gminy. Rozwój ten trzeba podzielić na etapy i dążyć powoli do celu. Robić to mądrze w ramach posiadanych środków i możliwości budżetowych. Spokój w gminie jest rzeczą najważniejszą. Skupmy się na tym, niezależnie od poglądów i opcji politycznych. Na etapie gminy nie ma żadnej wielkiej polityki, jedyną polityką jest rozwój gminy i dobro jej mieszkańców. Niezależnie od tego czy zostanę wójtem na kolejną kadencję, czy też nie, na tym właśnie najbardziej mi zależy. Demokracja nie daje nikomu funkcji na zawsze i na werdykty demokratyczne nie wolno się obrażać. Jestem człowiekiem, który uwagi na swój temat przyjmuje i stara się je analizować i wyciągać z nich wnioski. Chciałbym nadal pracować dla Czarnej i realizować przyjęte plany, ale każdy werdykt mieszkańców przyjmę z szacunkiem i pokorą.

M. P. - Bardzo dziękuję za rozmowę.

M. R. - Ja również dziękuję.

[16/109] Rozmowa na koniec kadencji - Marcin Rogacki



Imiê
E-mail
Temat
Tre¶æ
Przepisz kod:

 

© 2003-2012 Nasze Po³oniny - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne

Wykonanie i administracja strony: JWK WebStudio