Nasze POŁONINY - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne Artykuły Forum dyskusyjne Galerie Ogłoszenia 
Baza noclegowa   Baza gastronomiczna   Dyżury aptek   Rozkład jazdy autobusów   Plan miasta
Strona główna

Archiwum
Pisane w Bieszczadach
Szukaj w serwisie:
Redakcja

Kontakt

    Gazeta / moduły
    Serwis internetowy

    Baza noclegowa

Artyku³y » ~ Archiwum » [10/103] Wiadomości z granicy
Uciekał przed Strażą Graniczną

Około godziny 3.00 w dniu 4 czerwca 2010 roku w trakcie pełnienia służby, jako posterunek graniczny w Ustjanowej, funkcjonariusze z placówki Straży Granicznej w Krościenku spostrzegli samochód osobowy, który na widok oznakowanego pojazdu Straży Granicznej gwałtownie skręcił w boczną drogę. Zachowanie kierowcy wzbudziło podejrzenie i funkcjonariusze niezwłocznie udali się w jego kierunku. Pojazd gwałtownie zawrócił i ze znaczną prędkością kontynuował jazdę w kierunku Ustrzyk Dolnych. Wkrótce samochód zlokalizowana i zatrzymano na jednej z posesji. Kontrola wykazała, że kierujący pojazdem dziewiętnastoletni Bartłomiej J. z Ustrzyk Dolnych znajduje się pod wpływem alkoholu, co potwierdziło badanie alkomatem. Na miejsce wezwano patrol policji, któremu przekazano kierowcę wraz z pojazdem.

Duże trafienie

W godzinach popołudniowych dnia 7 czerwca 2010 roku na przejściu granicznym w Krościenku do odprawy granicznej na wjazd do Polski zgłosił się 41 – letni obywatel Ukrainy z pobliskiego Sambora, podróżujący białym busem Renault Master. Uwagę funkcjonariuszy Straży Granicznej zwróciło dziwne zachowanie kierowcy, który mimo ustawienia się na tak zwanym „zielonym pasie” okazywał duże zdenerwowanie a w pewnym momencie chciał nawet zawrócić na Ukrainę. Dodatkowo w trakcie kontroli uwagę funkcjonariusza Straży Granicznej zwróciły świeże ślady remontu części bagażowej pojazdu.


Z tych to powodów dyskretnie zawiadomiono służby celne o dokonanych spostrzeżeniach. Celnicy skierowali pojazd do szczegółowej kontroli, podczas której stwierdzono, że podłoga pojazdu zawiera skrytki a w nich 6850 paczek papierosów LM bez polskich znaków akcyzy. Gdyby przemyt doszedł do skutku Skarb Państwa straciłby prawie 100 tysięcy PLN. Ten największy w tym roku ujawniony przemyt papierosów w Krościenku jest wynikiem ścisłej współpracy pomiędzy funkcjonariuszami obu służb granicznych SG i UC realizowanej w codziennej służbie ochrony granicy państwowej.

Protest „ Pechowego” kierowcy

W numerze 9(102) „Naszych Połonin” w Wiadomościach z przejścia granicznego w Krościenku w materiale zatytułowanym „Pechowi kierowcy” opisałem przypadek 48-letniego mieszkańca Ustrzyk Dolnych, którego zatrzymano na przejściu granicznym w Krościenku z uwagi na niezgodność z obowiązującym wzorem tabliczki znamionowej w prowadzonego przez niego samochodzie Volkswagen Caravelle 7DB. Użyłem słów, że: „Z uwagi na uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa osobę wraz z pojazdem przekazano do dyspozycji funkcjonariuszy policji z Ustrzyk Dolnych, którzy prowadzą dalsze czynności w sprawie”. Moje stwierdzenie wywołało wielkie zdenerwowanie u owego pechowego kierowcy, który podjął ostrą interwencję u Komendanta Placówki Starzy Granicznej w Krościenku. Zarzucił on miejscowej Straży Granicznej oczernianie jego osoby poprzez podanie nieprawdziwej informacji do „Naszych Połonin”. Śpieszę wyjaśnić, że informację na ten temat zaczerpnąłem nie od funkcjonariuszy granicznych z Krościenka, ale z oficjalnej strony internetowej Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Przemyślu. Na tej to stronie w zakładce „Wydarzenia” pod datą 14 maja została zamieszczona ta informacja, dostępna zresztą do dnia dzisiejszego. Łatwo można więc sprawdzić, czy ta podana przeze mnie jest zgodna ze źródłem. Nawiasem mówiąc, do czasu oficjalnej interwencji nie miałem zielonego pojęcia o kogo chodzi.

Nasza „droga” kolej za sześć milionów rocznie

Pociąg relacji Jasło- Chyrów był często obiektem zainteresowań „Naszych Połonin”. Od dawna zadajemy pytanie dla kogo tak naprawdę funkcjonuje ta linia kolejowa i co najważniejsze, kto za nią płaci? Mieliśmy świadomość, że konieczne jest dotowanie tej linii, ale uzyskane nieoficjalną drogą informacje, na temat wielkości dotacji, przeszły wszelkie nasze wyobrażenia. Otóż według wiarygodnego źródła, Ministerstwo Infrastruktury, za pośrednictwem Podkarpackiego Urzędu Marszałkowskiego, dokłada do utrzymania naszej przemytniczej linii sześć milionów złotych rocznie. Jest to suma tak wielka, że aż niewyobrażalna. Nie wiem, czy nie taniej byłoby wozić tych ludzi taksówkami, bo luksusowe busiki z pewnością kosztowałyby mniej. Z naszych ustaleń wynika, ze kolej nie jest w ogóle zainteresowana jakimikolwiek zmianami w tej materii. Rozkład jazdy jest tak ustalony, aby jak najmniej ludzi korzystało z pociągu. Jeszcze niedawno popołudniowy pociąg do Chyrowa wyjeżdżający z Ustrzyk Dolnych około 16 był zawsze pełny. Dzisiaj odjeżdża o 13.30 i urządza tylko miejscowych przemytników. Wagony są zdewastowane ciągłym rozkręcaniem przez przemytników i celników, ale na propozycje podmiany wagonów kolej pozostaje głucha. Przewozy Regionalne mają tylko jedno zadanie, za wszelką cenę i jak najdłużej utrzymać to polaczenie. Może lokalni samorządowcy zainteresują się problemem i zaproponują jakieś rozwiązanie tej sytuacji. Jedno jest pewne, tak dalej być nie może. Sumę sześciu milinów marnotrawioną przez kolej można znacznie lepiej spożytkować.

Marek Prorok

[10/103] Wiadomości z granicy



Imiê
E-mail
Temat
Tre¶æ
Przepisz kod:

 

© 2003-2012 Nasze Po³oniny - Bieszczadzkie Czasopismo Regionalne

Wykonanie i administracja strony: JWK WebStudio